http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Podatki >  Wiadomości

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj RSS Gospodarka - Gazeta.pl

Czego PiS nie wie o podatku Belki - felieton

Rafał Zasuń
2005-08-22, ostatnia aktualizacja 2005-08-22 00:00

Politycy PiS deklarują, że zniosą tzw. podatek Belki, który płacimy od odsetek z pieniędzy trzymanych na bankowych kontach. Tymczasem to już niemożliwe - opodatkowanie oszczędności wynika z unijnej dyrektywy przyjętej w 2003 r.

ZOBACZ TAKŻE
W poniedziałek w TVN 24 szef klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Ludwik Dorn obiecał, że natychmiast po wygranych wyborach jego partia zniesie podatek Belki (fiskusowi oddajemy 19 proc. odsetek od pieniędzy trzymanych w bankach). Dorn twierdzi, że podatek ten jest "zupełnie idiotyczny".

Można się z tym zgodzić albo nie. Jednak uczciwość wobec wyborców wymaga, żeby sprawdzić, czy zniesienie podatku Belki z dnia na dzień jest w ogóle możliwe.

A nie jest. Od 2003 r. w UE obowiązuje Dyrektywa nr 48/2003 o opodatkowaniu dochodów z oszczędności. Rodziła się w bólach - negocjowano ją kilka lat, szanse na ewentualne zmiany są niewielkie. Politycy PiS nie tłumaczą, w jaki sposób Polska ma być wyłączona spod działania Dyrektywy, bo nie wiem, czy zdają sobie sprawę z jej istnienia.

Kazimierz Marcinkiewicz, szef sejmowej komisji skarbu państwa i współautor programu gospodarczego PiS, o Dyrektywie dowiedział się od dziennikarza "Gazety". - Jeżeli rzeczywiście jest, to może uda się obniżyć podatek Belki do jakiejś minimalnej stawki? - zastanawiał się. Jakiej? - Trudno powiedzieć - usłyszeliśmy.

Tyle że gdyby stawka wynosiła 5 proc. lub mniej, koszty poboru podatku mogłyby być większe niż wpływy z niego. Jaki to ma sens?

Nie jest to pierwsza podatkowa "wpadka" PiS. Kilka dni temu "Gazeta" napisała, że politycy tej partii, promując swój program podatkowy, podawali błędne stawki VAT na gaz i prąd - 7 zamiast 22 proc.

Przez ostatni rok program podatkowy PiS przechodził rozmaite metamorfozy. Najpierw partia lansowała zamiast podatku od firm (CIT) wprowadzenie podatku obrotowego, który był najdoskonalszym podatkiem, ale XIX wieku. Proponowała też podatek od funduszu płac, który miał zastąpić PIT. Podatek od funduszu płac świetnie się sprawdzał w PRL.

Kiedy niemal wszyscy poważni ekonomiści wyśmiali te pomysły, PiS zmienił program podatkowy. Nieco później zmienił też barwy partyjne - wesoły pomarańczowy zastąpił poważny granatowy. Nie wiem, ile kosztowały opracowania specjalistów na temat wpływu kolorów na preferencje wyborców. Można było te pieniądze wydać lepiej, zatrudniając ekspertów, którzy oceniliby, czy w programie podatkowym PiS nie ma błędów.

Chcesz otrzymywać najnowsze informacje gospodarcze:

Zamów newsletter

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • Re:PiS wie elfz 02.09.05, 11:45

    i w dalszym ciagu jak PO chce ciagnac ten system podatkowy ktory hamuje rozwoj ;polska incjatywie gospodarcza a wszystkia kosmetyka czyli wprowdzanie liniowego podatku itp. zabieranie jednym»