Z roku na rok coraz większa część podatników decyduje się wziąć sprawę we własne ręce. Coraz więcej z nas samodzielnie wybiera organizację pożytku publicznego, którą potem wspiera niewielką częścią swojego podatku. Niewielką, bo w ten sposób można podarować na bliski sobie szlachetny cel najwyżej 1 proc. swojego rocznego podatku dochodowego.
Ciągle mały 1 proc.
Rośnie liczba osób dzielących się podatkiem z organizacjami pożytku publicznego. Z danych Ministerstwa Finansów na temat rozliczeń z podatku od dochodów osobistych za 2005 r. (świeższych jeszcze nie ma, bo akcja rozliczeń za zeszły rok dopiero się rozkręca) wynika, że w ramach darowizn 1 proc. podatku organizacje pożytku publicznego (różnego rodzaju fundacje i stowarzyszenia, m.in. prowadzące i wspierające hospicja, stołówki i noclegownie dla biednych i bezdomnych, finansujące leczenie osób, których na to nie stać, naukę i wypoczynek dzieci z ubogich rodzin itp.) dostały od nas 61 mln zł. To o blisko 20 mln zł więcej niż rok wcześniej. Mogłoby być jednak prawie pięć razy więcej. Gdyby wszyscy podatnicy zdecydowali się przekazać OPP 1 proc. swojego podatku, organizacje te dostałyby prawie 300 mln zł (wedle danych resortu finansów łączny podatek za zeszły rok osób rozliczających się z fiskusem w ramach skali podatkowej wyniósł 29,833 mld zł, a 1 proc. od tej kwoty to 298,3 mln zł).
Na darowiznę 1 proc. zdecydowało się 1 148 255 osób. To niespełna 5 proc. wszystkich podatników. I tak jest jednak znacznie lepiej niż rok wcześniej. Wtedy podatkiem z fiskusem podzieliło się 680 541 osób. Inna sprawa, że choć liczba ta co roku rośnie, to jak wynika z informacji przekazanych nam przez organizacje pozarządowe, w porównaniu z innymi krajami, w których istnieją podobne rozwiązania, wypadamy bardzo słabo. Na Węgrzech na przekazanie części podatku organizacjom pozarządowym zdecydowała się w 2005 r. jedna trzecia podatników.
Wróćmy jednak do Polski. W rozliczeniu podatkowym za 2005 r. przeciętna kwota przekazana organizacjom pożytku publicznego w ramach darowizn 1 proc. przez jednego podatnika to 53 zł. Mniej niż rok wcześniej - wtedy przeciętna darowizna od jednego podatnika sięgała 61 zł. Ta różnica oznacza, że w rozliczeniu za 2005 r. swoim podatkiem podzieliło się z OPP więcej osób z niższymi dochodami.
Dlaczego mało dajemy?
Dlaczego mimo coraz większej kampanii reklamującej możliwość przekazania 1 proc. podatku organizacjom pożytku decyduje się na to ciągle stosunkowo niewielka część podatników? Część z nas po prostu "nie ma do tego głowy". Inni obawiają się, że OPP zmarnują ich pieniądze. Jeszcze inni są zdania, że kilka czy kilkanaście złotych, które mogliby w ramach 1 proc. podatku przekazać organizacjom pożytku publicznego, to śmiesznie mało. I choć OPP przekonują, że liczy się każdy grosz, to po prostu wstydzą się tyle darować. Najważniejszą przeszkodą jest jednak skomplikowany mechanizm przekazywania 1 proc. podatku. Podatnik, których chce dokonać takiej darowizny, musi sam wyliczyć w zeznaniu rocznym kwotę odpowiadającą 1 proc. podatku, musi wyciągnąć z kieszeni tę kwotę, wpłacić ją za pośrednictwem banku lub poczty na konto wybranej przez siebie organizacji. Potem składa zeznanie roczne w urzędzie skarbowym i czeka nawet trzy miesiące na to, aż fiskus zwróci mu podarowaną część podatku.
W niedawnym sondażu przygotowanym przez organizacje pozarządowe (stowarzyszenie Klon/Jawor i stowarzyszenie Centrum Wolontariatu) niemal co piąty (19 proc.) ankietowany stwierdził, że z darowiznami 1 proc. podatku jest "zbyt dużo zachodu". 16 proc. Polaków badanych na okoliczność takich darowizn stwierdziło, że nie mogło ich przekazać, bo nie miało żadnych dochodów. Nieco mniej, bo 14 proc., stwierdziło, że nie wiedzieli, jak to zrobić. Niemal tyle samo (13 proc.) uznało, że ich dochody, a więc także podatek, były zbyt niskie, żeby z ich darowizn ktoś miał rzeczywisty pożytek. 12 proc. respondentów szczerze przyznało natomiast, że nie czuje potrzeby dzielenia się podatkiem z OPP.
Niestety, może się okazać, że w tym roku liczba osób przekazujących darowizny 1 proc. podatku po raz pierwszy od czasu wprowadzenia tego mechanizmu będzie niższa niż rok wcześniej. Pod koniec zeszłego roku, kiedy przeprowadzano wspomniany sondaż, chęć podzielenia się podatkiem z organizacjami pożytku publicznego w czasie akcji rozliczeń z podatku za 2006 r. zadeklarowało 18 proc. ankietowanych. To o 5 proc. mniej niż rok wcześniej. Więcej niż jedna czwarta przepytywanych stwierdziło, że nie zamierza dzielić się podatkiem. Inni tłumaczyli np., że nie mieli w zeszłym roku dochodów, więc nie mają czym się dzielić. 39 proc. ankietowanych stwierdziło, że zastanawia się nad taką darowizną.
Mimo wszystko widać jednak światełko w tunelu. Mechanizm przekazywania 1 proc. podatku zostanie uproszczony. Od dawna o jego zmianę zabiegały organizacje pozarządowe. I dopięły swego - rząd i parlament poparły propozycję przerzucenia większości operacji związanych z przekazywaniem darowizn 1 proc. z podatników na urzędy skarbowe. Dzięki temu podatnik będzie tylko wskazywał w zeznaniu rocznym organizację, z którą chce się podzielić niewielką częścią swojego podatku. Resztę zrobi za niego urząd skarbowy. Wyliczy 1 proc. podatku i przekaże go wskazanej przez podatnika OPP. Niestety, to rozwiązanie zacznie obowiązywać dopiero za rok - podatnicy skorzystają z niego dopiero na początku 2008 r., składając zeznania roczne za 2007 r.
W tym roku jeszcze muszą się trochę powysilać. Ale warto.
1 proc. warto dać
Dzięki darowiźnie 1 proc. podatnik może sam zdecydować, na jaki cel pójdą jego pieniądze. Co ważne, te pieniądze i tak nie zostaną w jego kieszeni. Jeśli nie podaruje ich jakiejś organizacji pożytku publicznego, to fiskus zabierze je do wspólnego worka budżetowego. A wtedy to państwo zdecyduje, jak je wydać. I znów będziemy narzekać, że źle wydało, że marnotrawi...
Liczy się każda złotówka
Liczy się każda złotówka, każdy grosz. Organizacje pożytku publicznego przekonują, że nawet 2-3 złote mają dla nich duże znaczenie. - Kilka złotych wystarczy choćby do nakarmienia głodnego dziecka. Gdyby wszyscy podatnicy zdecydowali się na przekazanie 1 proc. podatku, to w sumie uzbierałoby się blisko 300 mln zł. Większa część tych pieniędzy pochodziłaby właśnie z niewysokich wpłat - tłumaczą.
Komu dać...
Przede wszystkim trzeba się upewnić, że organizacja, którą chcemy obdarować, ma status organizacji pożytku publicznego. Tylko takim organizacjom można dać 1 proc. podatku i potem to sobie odliczyć w zeznaniu rocznym. Do wyboru jest już przeszło pięć tysięcy organizacji z wymaganym statusem. Ich listę można znaleźć w Krajowym Rejestrze Sądowym (http://opp.ms.gov.pl) albo w bazie organizacji pożytku publicznego (www.baza.pozytek.ngo.pl). Organizacje pożytku publicznego mają obowiązek publikowania sprawozdań finansowych. Można je znaleźć np. na ich stronach internetowych, do których odsyłacze są m.in. w bazie organizacji pożytku publicznego. W sprawozdaniach są informacje o tym, ile pieniędzy poszczególne organizacje dostały w ramach 1 proc. w poprzednich latach. Można też sprawdzić, jak je wykorzystały. Brak sprawozdania można potraktować jako sygnał ostrzegawczy. Warto się wtedy skontaktować z wybraną organizacją telefonicznie. Poprosić o pokazanie sprawozdania. W każdym przypadku warto popytać o wybraną organizację znajomych. Może uda się też dotrzeć do wolontariusza albo pracownika tej organizacji.
...i jak dać podatek
Przede wszystkim trzeba się upewnić, że organizacja, którą chcemy obdarować, ma status organizacji pożytku publicznego. Tylko takim organizacjom można dać 1 proc. podatku i potem to sobie odliczyć w zeznaniu rocznym. Na wyborze organizacji sprawa się jednak nie kończy. Dalej podatnik musi sam wyliczyć jaką kwotę może podarować "swojej" organizacji. Potem kwotę tę wyciąga z własnej kieszeni, maszeruje z nią do banku albo na pocztę i tam wpłaca pieniądze na konto "wybranej". W kolejnym kroku uwzględnia tę wpłatę w swoim rocznym zeznaniu podatkowym (PIT-36 bądź PIT-37). Następnie zeznanie to wysyła do urzędu skarbowego i czeka, nawet trzy miesiące, na zwrot pieniędzy.(Więcej o tym, jak przekazać 1 proc. podatku, jak go wyliczyć i w której rubryce PIT wykazać piszemy na s. 3 - czytaj "1 proc. w kilku krokach").
Fiskus czyha na błędy
Teraz będzie o rafach. Otóż do darowizn 1-proc. trzeba podchodzić bardzo ostrożnie. Fiskus czyha nawet na drobne potknięcia podatników. Kilkoro czytelników "Gazety" odczuło to na własnej skórze. - Pewnie chodzi o to, żeby zniechęcić ludzi do przekazywania pieniędzy organizacjom pożytku publicznego - denerwował się jakiś czas temu podatnik, którego perypetie opisywaliśmy na łamach "Gazety". Jego potknięcie polegało na tym, że swoje zeznanie roczne z odliczonym 1 proc. podatku złożył, zanim wpłacił pieniądze na rzecz organizacji pożytku publicznego. - Chciałem to zrobić tego samego dnia, ale spóźniłem się do banku. Ostatecznie pieniądze wpłaciłem dzień po złożeniu PIT-u. Myślałem, że to drobiazg. Machnąłem na to ręką - opowiadał. Fiskus nie uznał tych wyjaśnień. Podparł się przepisem, z którego wynika, że pieniądze należy wpłacić na konto organizacji pożytku publicznego najpóźniej do dnia złożenia zeznania. Nasz czytelnik musiał zwrócić podatek wraz z odsetkami. Na szczęście obeszło się bez kary finansowej. Nie zraził się do darowizn 1-proc. Obiecał, że nadal będzie się dzielił z organizacjami pożytku publicznego swoim podatkiem. Może trochę na złość fiskusowi.
Przykrą przygodę miał też inny czytelnik "Gazety". 1 proc. swojego podatku przekazał fundacji, która zbiera pieniądze na leczenie jego syna. Na przekazie napisał nie tylko nazwę fundacji, ale także imię i nazwisko dziecka, na leczenie którego miały pójść pieniądze. Podczas kontroli fiskus zakwestionował odliczenie. Uznał, że podatnik chciał wesprzeć swoimi pieniędzmi nie fundację, lecz konkretną osobę, a to jest niedopuszczalne. I też nakazał zwrot odliczenia. Tu na szczęście sytuacja chyba się zmieniła na korzyść podatników - znaleźliśmy kilka tzw. wiążących interpretacji przepisów prawa podatkowego wydanych przez urzędy skarbowe z których wynika, że przekazanie za pośrednictwem fundacji darowizny 1 proc. podatku na leczenie konkretnej osoby nie odbiera podatnikowi prawa do odpisania podarowanej kwoty w zeznaniu podatkowym (opisu i sygnatur tych interpretacji szukaj s. 4 - "1 proc. w interpretacjach podatkowych").
Błąd, który daje fiskusowi prawo do zakwestionowania darowizny 1-proc., to przekroczenie terminu na jej przekazanie. Tu raczej nie ma co liczyć na pobłażliwość fiskusa. 1 proc. podatku można podarować najpóźniej w ostatnim dniu akcji rozliczeń z fiskusem. W tym roku ten ostatni dzień to 30 kwietnia. Niektórzy się na tym sparzyli w poprzednich latach. Spóźnili się z wpłatą 1 proc. O dzień czy dwa. Fiskus i tak zakwestionował ich darowizny. Pozwala mu na to ustawa podatkowa.
Łatwo się też potknąć na łączeniu zwykłych darowizn z darowiznami 1-proc. Chodzi o to, że przekazanie 1 proc. podatku jakiejś organizacji pożytku publicznego nie odbiera podatnikowi prawa do skorzystania z ulgi za darowizny (tej starej, która siedzi w ustawie podatkowej od lat - w 2006 r. limit ulgi za darowizny to 6 proc. rocznego dochodu podatnika). Nie oznacza to jednak, że można dwa razy odliczyć ten sam wydatek - raz jako zwykłą darowiznę, a raz jako darowiznę 1-proc. W tym przypadku podatników zgubiła pazerność.
Szukaniem guza jest też oczywiście odliczanie darowizny 1-proc. dokonanej bez pośrednictwa banku. Tego nie wolno robić. To jak gra w rosyjską ruletkę. Oczywiście można ryzykować, liczyć na to, że się uda, że fiskus machnie na nas ręką, że nie wezwie nas na kontrolę. A jeśli jednak wezwie? Kłopoty murowane. Przepisy tu akurat są jasne - bankowy dowód wpłaty pieniędzy jest niezbędny. Może być też dowód wpłaty pieniędzy za pośrednictwem poczty, ale na rachunek bankowy wybranej OPP.
Kto nie może dać
Zacznijmy od tego, że część podatników niejako odgórnie została wyłączona z darowizn 1-proc. Tego, niestety, nie da się obejść. Dotyczy to osób, które prowadzą działalność gospodarczą opodatkowaną 19-proc. liniową stawką PIT (podatek dochodowy od osób fizycznych). W przygotowanym dla nich formularzu (PIT-36L) do rozliczeń z fiskusem za 2006 r. nie ma rubryki pozwalającej odpisać 1 proc. podatku na wskazaną organizację pożytku publicznego. Nie jest to jednak kwestia błędu w formularzu. Zakaz przekazania 1 proc. podatku wynika z ustawy podatkowej. To samo dotyczy podatników inwestujących np. na giełdzie i formularza PIT-38. Od wyliczonego tu podatku też nie można odliczyć 1 proc. po to, by podarować go organizacjom pożytku publicznego. Dobra wiadomość jest taka, że liniowcy i "kapitałowcy" będą mogli przekazać 1 proc. swojego podatku na OPP przy rozliczeniu z fiskusem z podatku za 2007 r. To jednak dopiero za rok.