Masz problem z bankiem? Napisz do nas: finanse@wyborcza.biz
O Polish Financial Group dowiedzieliśmy się kilka miesięcy temu, kiedy to przysłano nam zaproszenie na spotkanie z "finansistami", którzy pokażą, jak zarabiać 25 tys. zł miesięcznie, dadzą służbowy laptop, telefon i
samochód. Sprawdziliśmy, jak to możliwe.
Mechanizm wydawał się prosty. Wystarczyło kupić polisę z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym Axy lub Nordei, a potem namawiać do tego innych. Za sześć sprzedanych innym osobom polis firma wypłacała pierwszą prowizję - 2,4 tys. zł. Ale jeśli osoby, którym sprzedaliśmy polisę, sprzedały ją następnym, to także do naszej kieszeni miała trafiać kolejna prowizja. To klasyczny przykład marketingu wielopoziomowego, w skrócie nazywanego MLM. Na podobnych zasadach działa wiele firm dystrybuujących
kosmetyki czy zioła.
Towarzystwa ubezpieczeniowe nie podają oficjalnie, ile wynosi prowizja pośrednika przy sprzedaży takiego produktu, jednak nieoficjalnie mówi się, że równa się ona wysokości rocznej składki, w tym wypadku 2,4 tys. zł.
Nasze podejrzenia wzbudził jednak sposób sprzedaży polis. Po pierwsze, podczas spotkania z przedstawicielami PFG nikt nie poinformował nas, że kupno takiej polisy zobowiązuje do opłacania składek przez dziesięć kolejnych lat, a za wcześniejsze wypłacenie pobierana jest wysoka prowizja.
O prześwietlenie spółki poprosiliśmy również Komisję Nadzoru Finansowego. W efekcie kontroli umieściła ona firmę PFG na liście ostrzeżeń publicznych. Powód: wykonywanie działalności oraz używanie określeń wskazujących na wykonywanie działalności w zakresie pośrednictwa ubezpieczeniowego bez wymaganego prawem wpisu do rejestru pośredników ubezpieczeniowych.
O współpracę z PFG zapytaliśmy również Towarzystwo Ubezpieczeniowe "Nordea", której produkty sprzedaje PFG. Okazało się, że PFG nie jest nawet partnerem towarzystwa i współpracuje jedynie z dystrybutorami.
"W związku z licznymi nieprawidłowościami przy oferowaniu produktów, Nordea wypowiedziała umowę jednemu z pośredników, a drugiemu wstrzymała, do wyjaśnienia, możliwość współpracy w zakresie oferowania produktów. Jednocześnie firma Polish Financial Group Sp. z o.o. została poproszona o zaprzestanie oferowania naszego produktu, jak i natychmiastowe usunięcie wszelkich informacji związanych z Nordea ze strony internetowej" - czytamy w oświadczeniu Nordei.
- Osoby współpracujące z firmą Polish Financial Group i oferujące nasz produkt są osobami fizycznymi wykonującymi czynności agencyjne w imieniu pośredników, z którymi PFG współpracowało. Są one zarejestrowane w Komisji Nadzoru Finansowego. Niemniej jednak zwrócimy się do KNF o wykreślenie tych osób z rejestru pośredników ubezpieczeniowych - dodaje Katarzyna Golińska, rzecznik prasowy towarzystwa.
Jak można dowiedzieć się z internetowego
forum Network Magazyn w serwisie Goldenline, także grupa dotychczasowych współpracowników firmy w związku z nieprawidłowościami w wypłacie wynagrodzeń zerwała umowy z PFG i postanowiła dochodzić swoich praw w sądzie.
- Polish Financial Group od początku wydawało się podejrzanym biznesem. Ponadto, żeby zarabiać naprawdę duże pieniądze w rzetelnym i etycznym biznesie MLM, trzeba ciężko pracować kilka lat. Tymczasem PFG obiecywało
złote góry już na starcie - mówi Maciej Maciejewski, ekspert z pisma "Network Magazyn".
Ze strony internetowej PFG można się dowiedzieć, że firma mimo zakazu sprzedaży części produktów wciąż organizuje spotkania z potencjalnymi klientami.
Firma Polish Financial Group poproszona o zabranie głosu w tej sprawie wstrzymała się z komentarzem do czasu spotkania z przedstawicielami TU Nordea. Ale - jak zapewniła nas rzecznik prasowa Nordei - jest wysoce wątpliwe, żeby spotkanie to wpłynęło na zmianę decyzji ubezpieczyciela.