http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Banki straciły cierpliwość. Windykatorzy pukają do drzwi

mapi, PAP, IAR
2009-12-10, ostatnia aktualizacja 2009-12-10 06:17

- O 30 proc. wzrosła w Polsce liczba długów bankowych, którymi zajmują się windykatorzy. Banki są coraz mniej pobłażliwe dla dłużników. W tym roku przekazały do windykacji co najmniej 5 miliardów złotych nieuregulowanych kredytów - informuje "Puls Biznesu".

Bank
Fot. Victor Burnside
Bank
Branża windykacyjna powiększa moce, ponieważ rynek ściągania należności rośnie w bardzo szybkim tempie. Tylko same banki przekazały w tym roku do windykacji 5 - 6 mld zł nieuregulowanych Skorzystaj z naszej oferty!kredytów. To o 30 proc. więcej niż w 2008 r.

Banki już nie patyczkują się z dłużnikiem. Gazeta zauważa, że jeszcze niedawno banki miesiącami wysyłały do klientów, którzy przestali spłacać kredyt, monity zachęcające do uregulowania należności. Teraz wystarczy, że nie spłaci się kilku rat, a kredyt jest wypowiadany i trafia do windykacji. Są to głównie Skorzystaj z naszej oferty!kredyty gotówkowe, samochodowe, coraz więcej jest kart kredytowych. W śladowych ilościach występują kredyty hipoteczne - czytamy w gazecie.

- Dzięki temu ściągalność wierzytelności jest znacznie wyższa, niż jeszcze rok temu - zauważa dyrektor jednej z firm zajmujących się odzyskiwaniem długów. Windykatorzy zwracają uwagę, że wkrótce to zjawisko jeszcze się nasili, bo gdy polska gospodarka znów ruszy, banki będą potrzebowały gotówki na nowe akcje kredytowe

  • 21 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów