Według ostatnich danych ponad 600 tys. osób krąży od banku do banku, by dostać pożyczkę na spłatę wcześniej zaciągniętych
Skorzystaj z naszej oferty!kredytów. Banki odsyłają je z kwitkiem. To świetna okazja dla nieuczciwych naciągaczy, bo coraz więcej ludzi trafia właśnie do nich. Istnieje cały system pożyczek w drugim obiegu, reklamowanych jako dostępne dla każdego, nawet najbardziej zadłużonego. - Lichwiarzom nie zależy na tym, abyśmy spłacili długi. Oni chcą z nas jak najwięcej wycisnąć - mówi "Dziennikowi" Karol Basaj z firmy zajmującej się oddłużaniem.
Karol Basaj tłumaczy, że wśród ofiar lichwiarzy są jednak przede wszystkim ludzie, którzy wyczerpali już inne drogi zdobycia pieniędzy. Są zapożyczeni u znajomych i rodziny, zalegają w spłacaniu wielu kredytów bankowych i znaleźli się na tak zwanej czarnej liście kredytobiorców
Basaj apeluje, by omijać lichwiarzy. Dodaje, że jeśli ktoś podpisał umowę, a potem uświadomił sobie, że popełnił błąd - to według prawa ma tydzień na wycofanie się. Oczywiście musi się spodziewać, że pożyczkodawca będzie chciał go obciążyć kosztami za wcześniejszą spłatę. Wtedy nie powinien niczego nie płacić, potraktować pieniądze jako sporne, wyrazić sprzeciw i iść do sądu.
Karol Basaj podkreśla, że nie można dać się zastraszyć. Tłumaczy, że windykator nie ma prawa wejść do domu, a tym bardziej robić zdjęć dobytku czy grozić, że niedługo przyjedzie
samochodem i wszystko pozabiera. Wtedy należy jak najszybciej wezwać policję, bo takie najście jest zakłócaniem miru domowego - pisze "Dziennik".
Naciągacze sprytnie obchodzą ustawę antylichwiarską. Biorą dodatkowe opłaty wstępne, za
Skorzystaj z naszej oferty!ubezpieczenie i podpisanie umowy. Rzeczywiste oprocentowanie w firmie, która udziela szybkich pożyczek, o nazwie SMS
Skorzystaj z naszej oferty! Kredyt wynosi...612 procent - przestrzega "Dziennik".