Zaliczka za pensjonat na Majorce, czesne za
studia w Szwajcarii, zapłata za
samochód importowany z
USA - mamy coraz więcej powodów, by korzystać z przelewów zagranicznych. Jak wykonać taki przelew, żeby dotarł do adresata szybko i tanio?
Klienci polskich
Sprawdź ofertę PKO BPbanków mają do wyboru dwa rodzaje przelewów zagranicznych: tzw. europejski i walutowy. To, z którego powinieneś skorzystać, zależy od kraju, do którego wysyłasz pieniądze. Do państw Unii Europejskiej, ale też do Islandii, Liechtensteinu, Norwegii czy Szwajcarii najwygodniejszy i najtańszy będzie przelew europejski. Inna nazwa tego samego przelewu to SEPA. Możesz go wykonać tylko w euro, a prowizją podzielisz się z odbiorcą. Zaletą SEPA jest niska cena. Polskie banki pobierają za taką operację z reguły tylko 5-10 zł.
SEPA do Unii Europejskiej Żeby poprawnie wypełnić formularz przelewu europejskiego, musisz znać jeszcze numer rachunku odbiorcy w formacie IBAN oraz kod banku - tzw. BIC lub SWIFT. Powinna ci je podać osoba, do której będziesz wysyłać pieniądze. Co oznaczają te kody?
Rachunek w standardzie IBAN jest ciągiem znaków i może wyglądać np. tak: AT78 3500 4000 0020 8216. Dwie pierwsze litery to kod kraju, w tym przypadku Austrii (np.
Polska ma PL, Włochy IT), dwie kolejne cyfry to tzw. liczba kontrolna, która służy do zweryfikowania poprawności numeru rachunku. Cztery kolejne to kod banku, następne cztery to kod oddziału. Po pozostałych cyfrach można zidentyfikować rachunek klienta. Musisz jednak pamiętać, że nie w każdym banku (nie w każdym kraju) rachunek IBAN składa się z tej samej liczby znaków.
BIC lub inaczej SWITF to z kolei kod banku odbiorcy. Jeśli go nie masz, możesz poszukać na stronie www.swift.com. Może się składać z 8 lub 11 znaków. Np. kod ING Banku wygląda tak: INGBPLPW. Pierwsze cztery litery to kod banku, dwie następne to kod kraju, dwie ostatnie miasta (najczęściej centrali banku). Mogą pojawić się jeszcze trzy dodatkowe znaki, które oznaczają kod oddziału, do którego idzie przelew. Jeśli znasz nazwę banku, IBAN, BIC, wysłanie przelewu to pestka (przykład przelewu do Austrii ilustrujemy).
Formularze do wysyłania przelewów są oczywiście bardzo różne. Możesz spotkać się np. z rubryką "data waluty". Ta informacja mówi o tym, kiedy przelew dotrze do banku odbiorcy. Domyślnie może być ustawiona opcja SPOT, co znaczy, że dotrze w ciągu dwóch dni roboczych. Bank odbiorcy może od razu zaksięgować przelew, ale może go też trochę "potrzymać". By mieć pewność, że przelew dojdzie na czas, warto wysłać go więc z kilkudniowym wyprzedzeniem. Od 2012 r. będzie znacznie szybciej. Zgodnie z unijną dyrektywą pieniądze będą musiały dotrzeć do odbiorcy w ciągu jednego, góra dwóch dni, jeśli przelew zlecimy w oddziale lub jeśli będzie on wymagał przewalutowania.
Kasa płynie do Ameryki Poza Unią (i kilkoma krajami stowarzyszonymi) dobrym określeniem na systemy przepływu przelewów będzie "wolna amerykanka". Każdy bank na inny sposób może np. tworzyć numery rachunków. Co wtedy? Wysyłając pieniądze do USA czy Chin, musisz skorzystać z tzw. przelewu walutowego.
Jeśli jednak bank twojego odbiorcy jest w systemie SWIFT (Stowarzyszenie na Rzecz Światowej Międzybankowej Telekomunikacji Finansowej), w formularzu przelewu wpisz kod BIC (SWIFT) banku (tak, jak przy przelewie europejskim). To przyspieszy przepływ pieniędzy.
W innym przypadku staraj się podać jak najwięcej informacji o odbiorcy przelewu i jego banku. Jeśli wysyłasz pieniądze do USA, poproś osobę czy instytucję, do której robisz przelew, o tzw. kod ABA. To kilkucyfrowy numer rozliczeniowy amerykańskich banków. W formularzu trzeba go wpisać obok nazwy banku. Znalezienie tego kodu na własną rękę może być trudne. Służą do tego specjalne bazy.
Wpisuj też inne informacje o banku odbiorcy: kody, symbole przy jego nazwie. Jeśli wszystkie znaki nie mieszczą się np. w polu "numer rachunku", wpisz je w polu "szczegóły przelewu". Unikaj skrótów nazw banków. Po co to wszystko? Jeżeli przelew z różnych powodów nie prześle się automatycznie, trafi do tzw. trybu manualnego. Pracownik banku na podstawie dostępnych danych skieruje go "ręcznie" na właściwy tor. Dlatego im więcej informacji w formularzu o odbiorcy i jego banku, tym lepiej.
Kto za to płaci W formularzu możesz spotkać się też z nazwą "bank pośredniczący". Tego pola zazwyczaj nie trzeba wypełniać (uzupełnia się automatycznie). Warto jednak wiedzieć, że przelewy do banków spoza Unii nie trafiają bezpośrednio do nich. Najpierw muszą przejść przez tzw. banki pośredniczące. Każdy bank w Polsce ma swoich partnerów (korespondentów) w innych krajach, w których posiada rachunek w danej walucie. Dopiero z tego banku przelewy docierają do banku docelowego. A to oznacza dodatkowy koszt. Stawki są różne, zwykle 0,2-0,4 proc. kwoty przelewu, ale nie mniej niż 20-40 zł. Choć może być i drożej. Do tego trzeba doliczyć opłatę dla banku pośrednika.
Ale koszty przelewów zagranicznych można zredukować. Kto zapłaci prowizję, zależy od tego, jaką ustawimy tzw. opcję kosztową. Do wyboru są SHA, OUR i BEN.
Jeśli ustawisz opcję SHA, podzielisz się prowizją z odbiorcą: bierzesz na siebie koszty twojego banku, odbiorca swojego (w przelewach europejskich można ustawić tylko opcję SHA). W opcji OUR to ty bierzesz na siebie wszystkie koszty związane z przelewem, a więc prowizję swojego banku, banku korespondenta i banku odbiorcy (jeżeli takie są pobierane). Opłaty mogą być uzależnione od kwoty przekazu, chociaż niektóre banki pobierają z góry opłaty ryczałtowe.
Trzecia możliwość to BEN - za wszystko płaci odbiorca. Prowizje pobierane są z kwoty przelewu, co oznacza, że każdy bank biorący udział w rozliczeniu może pomniejszyć jego kwotę. Jeżeli wysłaliśmy np. 100 dol., do odbiorcy dotrze 100 dol. pomniejszone o prowizję.
Dla "Gazety": Małgorzata Bilska, ING Bank Dyspozycję przelewu walutowego najlepiej składać w formie elektronicznej. Obecnie większość banków udostępnia klientom taką możliwość przez swoje systemy bankowości internetowej. Najczęściej tak złożona dyspozycja będzie znacznie tańsza od przelewu walutowego zleconego w formie papierowej. Ponadto system powinien na bieżąco zweryfikować, czy dane do przelewu są prawidłowe, dzięki czemu natychmiast będziemy mieli informacje, czy wprowadziliśmy je poprawnie.
Sprawdźmy, czy dane rachunku beneficjenta są podane zgodnie z obowiązującymi standardami numeru rachunków bankowych.
Wybierzmy sposób rozliczenia kosztów przelewu zagranicznego. Najlepszym rozwiązaniem jest podzielenie ich pomiędzy zleceniodawcę i beneficjanta, tak że każdy z nich pokrywa opłaty swojego banku. Ten sposób podziału kosztów jest określany jako SHA. Dzięki temu z góry będziemy wiedzieć, jakie poniesiemy koszty przelewu.
Nie bójmy się przelewów walutowych. Dokładnie czytajmy podawane przez bank podpowiedzi i instrukcje.