Robert. M. był członkiem polskiego zarządu międzynarodowej firmy OVB zajmującej się pośrednictwem finansowym i sprzedażą ubezpieczeń. Po jakimś czasie odchodzi z firmy i zostaje prokurentem swojej żony w spółce Ogólnopolskie Doradztwo Finansowe. Wiceprezesem zostaje Emilia S. Zaufanym klientom z grubym portfelem firma oferuje wysokooprocentowane lokaty: od 6 do 40 proc. Ludzie wpłacają jednorazowo od 6 tys. do ponad miliona zł. Rekordzista oddał w ręce Roberta M. swoje całoroczne kontrakty zawodnika (m. in. w dwóch transzach 5 mln franków szwajcarskich). Pierwsi uczestnicy piramidy faktycznie pomnażają swe pieniądze i kuszą innych: biznesmenów, prawników, lekarzy...
Jesienią 2006 roku M. znika. Kiedy do prokuratury trafia doniesienie o oszustwie, ta w grudniu 2006 wszczyna śledztwo. 5 lutego 2007 policja z angielskiego Lincolin informuje polskie władze o samobójstwie Roberta M. Śledztwo w jego sprawie zostaje zamknięte.
Ostatecznie na lawie oskarżonych pod zarzutem oszustw, wyłudzania kredytów z banków i prania brudnych pieniędzy zasiadły Iwona M. - wdowa po Robercie i Emilia S. Kolejne cztery oskarżone osoby odpowiadają za pomocnictwo w oszustwach.
Śledczym nie udało się ustalić, co stało się z ponad 16 mln zł wyłudzonymi od 56 osób. Wiadomo tylko, że część pieniędzy trafiła do banków jako spłaty kredytów za zakupy nieruchomości i samochodów.
Obie kobiety przyznają się do niektórych zarzutów - głównie do fałszowania dokumentów.
Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa