R., który wyszedł z zakładu karnego główną bramą, nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Jest podejrzany o branie łapówek. Został zatrzymany 8 września 2009 r. przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w związku z tzw. aferą korupcyjną w ZUS. Aresztowano wówczas czterech podejrzanych, którym postawiono zarzuty dotyczące łapownictwa.
W więzieniu przebywa jeszcze b. dyrektor szczecińskiego Oddziału ZUS Tadeusz D., któremu sąd przedłużył areszt o kolejne trzy miesiące.
Sylwester R. i Tadeusz D. trafili we wrześniu ub. roku do aresztu. Prokuratura postawiła Sylwestrowi R. 12 zarzutów a Tadeuszowi D. 14 zarzutów dotyczących łapownictwa i czerpania korzyści majątkowych w związku z pełnioną funkcją.
R. miał wziąć telewizor i blachę na budowę domu. W ZUS zarabiał ok. 18 tys. brutto.
O dyrektorze Tadeuszu D. krążyły po ZUS różne pogłoski według których można z nim było "załatwić" wiele rzeczy przy okazji remontów. Jak się dowiedziała "Gazeta Wyborcza" miał on wielokrotnie żądać łapówek od wykonawców. Prokuratura zarzuca mu w szczególności nieprawidłowości przy remontach terenowych oddziałów ZUS.
Alarmowali o tym m.in. senatorowie: Grażyna Sztark i Jan Olecha. W oświadczeniu skierowanym do ministra sprawiedliwości pisali: "podczas realizacji rzeczonych inwestycji pojawiło się szereg niedociągnięć i zaniedbań. Między innymi dokonano zmiany projektów na korzyść wykonawców (nierzetelne wykonanie prac budowlanych, zamiana materiałów na gorsze) oraz przedłużenia terminów realizacji inwestycji z korzyścią dla wykonawcy, nie uwzględniając interesu publicznego".
Śledztwo w sprawie korupcji w ZUS trwa od czerwca 2008 r. W sprawie jest pięciu podejrzanych. 8 września 2009 r. zatrzymali ich funkcjonariusze ABW.