Dziś każdy dobroczynny SMS, tak jak inne SMS-y, obłożony jest 22-proc. VAT. Jeśli więc darczyńca wysyła SMS-a za 5 zł, to do organizacji charytatywnej tak trafia nieco ponad 4 zł - reszta zasila
budżet państwa. Od kilku lat organizacje pozarządowe, które prowadzą zbiórki pieniędzy na cele dobroczynne poprzez m.in. SMS-y, walczyły o ich zwolnienie z VAT. Ale Ministerstwo Finansów nie chciało o tym słyszeć. Twierdziło, że o zwolnieniu takich SMS-ów z podatku nie może być mowy, bo zabraniają tego przepisy unijne. Nie pomagały argumenty, że takie rozwiązania stosują Czesi czy Słowacy, a UE tego nie kwestionuje.
W końcu organizacje pozarządowe zawiązały koalicję Charytatywny SMS bez VAT, którą wsparła firma doradcza PricewaterhouseCoopers. I w piątek po spotkaniu z przedstawicielami koalicji premier Donald Tusk ogłosił, że SMS-y charytatywne będą zwolnione z VAT.
- Nikt już nie będzie płacił VAT, wysyłając SMS-a na cele dobroczynne - zapewnił premier. Przyznał, że załatwienie tej sprawy trwało o wiele za długo. - To pokazuje, ile serca i energii trzeba włożyć, żeby obalić takie bariery, pokonać grzechy administracji i ułomności przepisów - mówił Donald Tusk.
Zgodnie z projektem rozporządzenia przygotowanego przez resort finansów zwolnienie będzie zależało od spełnienia kilku warunków. Ubiegająca się o nie organizacja charytatywna będzie musiała mieć zezwolenie na prowadzenie zbiórki. Potrzebna też będzie umowa organizacji z operatorem telekomunikacyjnym. Operator nie będzie pobierał opłaty od organizacji i rozliczy się z nią w określonym terminie.
Na razie nie wiadomo jeszcze, kiedy zwolnienie wejdzie w życie. - Będziemy gotowi w ciągu dwóch-trzech tygodni. Trzeba jednak dać czas operatorom na przygotowanie się do nowych rozwiązań - mówił premier.
Ministerstwo Finansów szacuje, że po zwolnieniu z VAT charytatywnych SMS-ów wpływy do
budżetu państwa zmniejszą się o blisko 10 mln zł w skali roku.