Zmiana warty w Banku Pekao. Co czeka teraz "Żubra"?

Maciej Samcik
2010-02-15, ostatnia aktualizacja 2010-02-15 14:58

Dziś pierwszy dzień rządów Alicji Kornasiewicz w Banku Pekao. Gdyby ta żelazna dama dostała do ręki instrumenty pozwalające jej realnie ustalać strategię banku, zmieniłby się on nie do poznania. Ale raczej tak się nie stanie

Bank kieruje promocję pożyczki do emerytów, nauczycieli i pracowników administracji publicznej
Fot. Agencja Gazeta
Bank kieruje promocję pożyczki do emerytów, nauczycieli i pracowników...
Choć o tym, że Alicja Kornasiewicz została wybrana przez radę nadzorczą Pekao na nową szefową banku, wiadomo już od połowy stycznia, to dopiero dziś oficjalnie zajmie ona fotel prezesa. I dopiero teraz formalnie skończyła się era rządów Jana Krzysztofa Bieleckiego, który kierował "Żubrem" przez prawie sześć lat.

Przed końcem 2009 r., kiedy nazwisko Kornasiewicz zaczęło pojawiać się na giełdzie kandydatów do zarządzania Bankiem Pekao, wydawało się, że jej wybór jest mało realny, a Włosi postawią raczej na Luigiego Lovaglio, dotychczasowego dyrektora generalnego Pekao i szarą eminencję w czasie, kiedy bankiem zarządzał Jan Krzysztof Bielecki. Ale z czasem pozycja Kornasiewicz rosła i ostatecznie rada nadzorcza postawiła właśnie na nią. Włosi z UniCredit mieli zresztą znakomite alibi: zasadę, iż ich bankami kierują zwykle lokalni menedżerowie.

Więcej o zmianach prezesów polskich Sprawdź ofertę PKO BPbanków czytaj w tekście: Bankowy bohater 2009 r., czyli...

Więcej o konkursie na szefa Pekao: Alicja Kornasiewicz nie miała konkurencji w głosowaniu rady nadzorczej?

Kornasiewicz nie od dziś ma w grupie UniCredit, której częścią jest Bank Pekao, bardzo mocną pozycję. Nie tylko zarządzała polską odnogą biura maklerskiego UniCredit CAIB, ale też szefowała austriackiemu bankowi inwestycyjnemu o tej samej nazwie oraz zarządzała we włoskiej grupie całym obszarem bankowości inwestycyjnej na terenie tzw. Europy wschodzącej. Zwłaszcza ta ostatnia funkcja czyniła ją jednym z kluczowych menedżerów w grupie UniCredit.

Atutem Kornasiewicz w oczach włoskich szefów UniCredit było z pewnością jej doświadczenie w wielkiej polityce. W latach 1997-2000 była przecież wiceministrem skarbu w rządzie Emila Wąsacza. Przeciwnicy jej kandydatury mówili, że zawsze będzie się za nią ciągnęło skojarzenie, że jej prezesura w Pekao jest zapłatą za to, że przygotowała w 1998 r. prywatyzację banku z żubrem w logo, na której Włosi zrobili doskonały interes. Kornasiewicz ma zresztą ogromne doświadczenie w prowadzeniu wielkich prywatyzacji. Negocjowała m.in. największą w historii Polski prywatyzację - sprzedaż akcji Telekomunikacji Polskiej.

Zmiana w fotelu szefa drugiego największego polskiego banku może mieć dla "Żubra" niemałe znaczenie. O ile Jan Krzysztof Bielecki był zwolennikiem konserwatywnego podejścia do bankowości, o tyle Kornasiewicz jest jego przeciwieństwem. Agresywna w biznesie, podobno wybuchowa w życiu. Menedżerka mająca opinię ostrej, a zdaniem niektórych bezwzględnej w interesach, gdy gra idzie o najwyższą stawkę lub wielkie pieniądze.

Zabacz też: wideokomentarz Niny Hałabuz do zmian na szczytach władzy w Pekao

Czytaj też: Czy teraz żubr dostanie kopa? Sylwetkę Alicji Kornasiewicz kreśli Maciej Samcik

Czytaj też: Jan Krzysztof Bielecki był ikoną konserwatywnej szkoły bankowej

Odkąd została prezesem banku inwestycyjnego CAIB w Polsce, nieprzychylni jej obserwatorzy rynku inwestycyjnego sugerowali, że Kornasiewicz zbyt często wykorzystuje w interesach znajomości. Nigdy jednak nie udowodniono jej żadnych nieprawidłowości. Złe języki mówiły np. o tym, że kilka miesięcy temu, przy okazji emisji akcji PGE, biuro CAIB przydzieliło wśród inwestorów instytucjonalnych najwięcej akcji tym, którzy mieli dobre układy z biurem kierowanym przez Alicję Kornasiewicz. Oficjalnie jednak nikt nie zaprotestował.

Gdyby Alicja Kornasiewicz dostała do ręki instrumenty, by poprowadzić bank po swojemu, byłby to już zupełnie inny bank, pozbawiony dawki konserwatyzmu i brytyjskiej flegmy Bieleckiego. Jednak najpewniej Kornasiewicz zbyt wielkiej swobody w Pekao nie dostanie, bo włoski inwestor strategiczny przygotował zmiany w strukturze zarządzania bankiem, które ograniczają kompetencje prezesów lokalnych banków.

Szefowie pionów mają podlegać bezpośrednio pod centralę w Mediolanie, a tylko pośrednio pod prezesa banku, w którym pracują. Jeśli ten pomysł zostanie wprowadzony w życie, Alicja Kornasiewicz będzie miała do powiedzenia znacznie mniej niż jej poprzednik i będzie w większym stopniu administrowała bankiem, niż wyznaczała mu kierunek działania.

Czytaj też: 20 procent Polaków nie odróżnia Pekao od PKO BP!

Czytaj też: Ułańska fantazja: rozwalić auto na drzewie, wytrzeźwieć i żądać odszkodowania
  • 14 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów