"Siła Polskich Kas" - takim hasłem sześć dużych
SKOK-ów od kilku tygodni ogłasza na plakatach swój nowy sojusz. Grupa o nazwie Kasy Stefczyka powstała oczywiście wokół największego w Polsce SKOK-u Stefczyka, ale przystąpiły do niego także kasy:
Polska, Kujawiak, Wspólnota, Wybrzeże i Zachodnia. W sumie ta szóstka dysponuje 488 placówkami w całej Polsce. To oznacza, że pod szyldem Kas Stefczyka zgrupowana zostanie jedna czwarta wszystkich oddziałów SKOK-ów (jest ich w sumie ok. 1,8 tys.).
Logo nowej grupy jest niemal identyczne jak znak firmowy SKOK-u Stefczyka. Identyczna jest czcionka, wielkość liter i kolor tła, nawet zdjęcie Franciszka Stefczyka, przedwojennego twórcy samopomocowych kas. Ale we wszystkich informacjach Kasy Stefczyka podkreślają, że jest to sojusz równoprawnych partnerów, zaś poszczególne SKOK-i nie tracą niezależności na rzecz dominującego w porozumieniu SKOK-u Stefczyka. Celem grupy - jak czytamy na jej stronie internetowej - ma być jedynie wspólne budowanie oferty lokat i pożyczek oraz wspólne reklamowanie usług.
Zmiany nie są tylko na papierze. Grupa SKOK-ów należących do sojuszu stworzyła już Centrum Usług Wspólnych, które opiniuje na jednolitych zasadach wszystkie wnioski o pożyczki złożone przez klientów sześciu SKOK-ów. Centrum poszukuje też dla członków sojuszu lokalizacji dla nowych placówek. Kasy Stefczyka mają wreszcie wspólną infolinię, a ich oddziały w przyszłości mają wyglądać tak samo. Pierwszym wspólnym produktem Kas Stefczyka jest zaś pożyczka gotówkowa reklamowana hasłem: "Umów się na wygodne raty".
Czy powołanie sojuszu, który skupia pod wspólnym dachem co czwartą placówkę SKOK-ów działającą w Polsce, to wstęp do fuzji SKOK-ów i przekształcenia ich w jeden ogólnopolski parabank? Andrzej Dunajski, rzecznik Kasy Krajowej SKOK, skupiającej wszystkie kasy, deklaruje, że nie ma o tym mowy. - Kasy zachowają odrębność. Będą natomiast współpracować i proponować swoim członkom ujednolicone usługi o lepszej jakości i korzystniejszej cenie - mówi nam Dunajski.
A jednak powołanie Kas Stefczyka to kolejny etap konsolidacji działalności SKOK-ów, które na początku swojej historii, w pierwszej połowie lat 90., były lokalnymi spółdzielniami tworzonymi na osiedlach, przy parafiach lub zakładach
pracy. Dzięki małej skali działalności i specjalizacji mogły oferować pożyczki taniej niż banki (nie musiały ponosić kosztów dużej sieci placówek, pracowników, technologii). Pod rządami Grzegorza Biereckiego, współtwórcy systemu SKOK w Polsce, kasy coraz bardziej upodabniają się do banków, odchodząc od samopomocowej misji.
Po co SKOK-i się grupują? Jesienią zeszłego roku Sejm uchwalił ustawę, która ma poddać SKOK-i takiemu nadzorowi, jakiemu podlegają banki, oraz zmniejszyć uprawnienia kontrolne ich centrali, Kasy Krajowej. Ma to ułatwić rozwój lokalnych kas. Ustawa została skierowana przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego. Lech Kaczyński uważa, że proponowane przez posłów zmiany są zbyt radykalne i łamałyby m.in. prawo spółdzielcze.
Inicjatywa powołania Kas Stefczyka nie jest pierwszym pomysłem na centralizację kas. Wcześniej ekipa prezesa Biereckiego chciała powołać obok SKOK-ów Bank Oszczędnościowo-Kredytowy, a w zeszłym roku próbowała kupić w Niemczech licencję bankową uprawniającą również do działalności bankowej w Polsce (na zasadzie paszportu unijnego).