"Rz": Emerytka z Australii oszukała polskiego biznesmena na ćwierć miliona złotych

mib
2010-01-13, ostatnia aktualizacja 2010-01-13 14:28

- To interes życia, zysk liczony w milionach dolarów. Mam 72 tys. hektarów pełnej w ropę i gaz ziemi, ale brakuje pieniędzy na koncesję- przekonywała Izabela L. , 67-letnia australijska emerytka o polskich korzeniach. Historię opisuję środowa "Rzeczpospolita"

67-letnia Izabela L. polska emerytka, która w Australii zajmuje się poszukiwaniem opali (rodzaj minerałów), obiecała swojemu dobremu znajomemu z Polski - Jackowi Sz. - interes życia: szyby naftowe na australijskich polach. Zapewniła go, że ma na tym kontynencie ziemie, w których ukryta jest ropa naftowa, ale potrzebny jest wkład na rozruch i przedłużenie koncesji. Jacek Sz. wciągnął w sprawę znajomego menedżera z Wielkopolski, który z kolei namówił swojego szefa, Stanisława L. na wejście w spółkę. Ten zgodził się przekazać przez 3 lata 500 tys. australijskich dolarów. W zamian otrzymał 51 proc. w spółce. Izabela I. dostała 31 proc., a Jacek Sz. 9 proc. i jego znajomy po 9 proc.

Stanisław L. Zdążył jednak przekazać emerytce tylko 80 tys. dol australijskich (ok. 250 tys. zł), bo po pewnym czasie kobieta wycofała się stwierdziwszy, że Stanisław L. Zrujnowałby ją przejąwszy kontrolę nad spółką.

Później okazało się jednak, że emerytka nie praw do gruntów.

Prokuratura w Ostrowie Wielkopolskim 2 razy umorzyła śledztwo i powróciła do sprawy w styczniu 2009 r, kiedy postawiła emerytce zarzut oszustwa. Gdy w grudniu 2009 rozpoczyna się jej proces kobieta znika, podaje gazeta. Okazało się, że trafiła do australijskiego szpitala ze stanem przedzawałowym.

Jej adwokat tłumaczy, że oskarżona nie unika odpowiedzialności, a interes nie wypalił ze względu na Aborygenów, którzy zaczęli rościć sobie prawa do terenów, na których Izabela L. chciała wydobywać ropę, a "w Australii nie ma czegoś takiego jak akt własności w polskim rozumieniu".

Prokuratura nie zgadza się jednak z tym stanowiskiem, bo "abstrahując od prawa do użytkowania gruntów, pieniądze, które pobrała pani L. nie służyły inwestycji.

  • 13 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

  • Pomysł z filmu "Koko" jeg_vil_ha_loff 13.01.10, 14:53

    Pomysł jak z filmu "Koko" (z L. de Funesem). Pewnie pan biznesmen nie oglądał...»