Spółdzielcze kasy SKOK to największa w Polsce organizacja parabankowa. Mają prawie 2 mln członków, którzy trzymają tam na
Skorzystaj z naszej oferty!lokatach już ponad 10 mld zł. To tyle, ile gromadzi średniej wielkości bank! Ostatnio posłowie uznali, że tak duża instytucja finansowa nie może być poza nadzorem państwowym. I uchwalili ustawę, która ma oddać SKOK-i pod lupę Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) kontrolującej banki.
Ustawa ma też zdecentralizować kasy i przywrócić im rolę lokalnych organizacji samopomocowych (bo dziś SKOK-i nie różnią się prawie od
Sprawdź ofertę PKO BP banków). Te pomysły nie podobają się grupie menedżerów z Grzegorzem Biereckim na czele, która od wielu lat kontroluje cały system SKOK-ów. Wejście w życie ustawy o SKOK-ach radykalnie ograniczy ich kompetencje.
Prezes Bierecki nie będzie mógł już kontrolować większości udziałów w Krajowej SKOK, która obowiązkowo skupia wszystkie kasy. Centrala straci też wpływ na obsadę zarządów kas, tworzenie nowych i sposób lokowania przez nie nadwyżek finansowych. Ekipa prezesa Biereckiego nie poprzestaje na słownej krytyce. Przygotowuje skargę do Brukseli na polski rząd, a poza tym - jak dowiaduje się "Gazeta" - prawdopodobnie sprawdzała też możliwość zakupu zagranicznego banku. Dzięki temu Krajowa SKOK mogłaby ocalić część swych wpływów.
Z kopii dokumentów, które widzieliśmy, wynika, że na początku kwietnia tego roku zarejestrowana w Luksemburgu spółka SKOK Holding, w której udziały ma Krajowa SKOK, podpisała umowę o doradztwo z berlińską firmą konsultingową Bernatzky & Kuleta. Przedmiotem umowy miała być pomoc w doprowadzeniu do zakupu małego niemieckiego banku Bankhaus Oswald Kruber (BOK) o aktywach niecałe 12 mln euro.
Z umowy wynikało, że SKOK Holding miałby wyłożyć za BOK do 9,5 mln euro. Za usługi doradcze Bernatzky & Kuleta miał pobrać prawie 70 tys. euro prowizji plus 30 proc. od tego, co udałoby się utargować w czasie negocjacji od ceny ofertowej za BOK. Czy udało się dobić targu? W kwietniu SKOK Holding wysłał do Marcusa Krubera, głównego akcjonariusza BOK, list intencyjny w sprawie zakupu. Nie trafiliśmy na żaden ślad finalizacji umowy. Jedno z naszych źródeł twierdzi, że BOK został kupiony przez jeden z banków z USA.
Po co SKOK-om bank w Niemczech? Krajowa SKOK już pięć lat temu wystąpiła o zgodę na utworzenie banku w Polsce. Oficjalnie po to, żeby SKOK-i mogły prowadzić rozliczenia w "swoim" banku, zamiast korzystać z usług drogich banków komercyjnych. Ale niektórzy szefowie lokalnych SKOK-ów publicznie wyrażali obawy, że bank z czasem mógłby przejąć część działalności SKOK-ów.
Ostatecznie plany stworzenia banku w Polsce legły w gruzach. Nie zgodził się na nie nadzór, mając zastrzeżenia do wiarygodności twórców systemu SKOK. Czy stąd wziął się pomysł, by ominąć polski nadzór i kupić bank w Niemczech? Taki bank mógłby wejść do Polski bez zgody naszego nadzoru, wyłącznie na podstawie tzw. notyfikacji (pozwala na to unijne prawo). Co ciekawe, polski bank SKOK-ów miał się nazywać Bank Oszczędnościowo-Kredytowy. To identyczny skrót jak ten pochodzący od nazwy niemieckiego banku Bankhaus Oswald Kruber.
Poprosiliśmy Andrzeja Dunajskiego, rzecznika Krajowej SKOK, o potwierdzenie naszych informacji. Otrzymaliśmy dwa e-maile. Najpierw Dunajski zaprzeczył: "Nie jest prawdą, aby jakikolwiek podmiot grupy SKOK podejmował próbę zakupu regionalnego banku w Niemczech". Kilka minut później oświadczył: "Nie udzielamy informacji w jakichkolwiek kwestiach, które mogłyby stanowić tajemnicę handlową".
Komentarza w tej sprawie odmawia KNF. Gdyby jednak polska instytucja wystąpiła o zgodę na zakup banku w Niemczech, tamtejszy nadzór musiałby zwrócić się do polskiego o opinię na temat transakcji.
Czytaj też:
Walka o normalność w SKOK-ach jeszcze nieskończona.
Szczegóły w blogu Macieja Samcika SKOK-i skarżą się w Komisji Europejskiej.
Szczegóły w serwisie Wyborcza.biz Apokaliptyczna
Skorzystaj z naszej oferty!pożyczka w SKOK
Czytaj blog Subiektywnie o finansach