Chodzi nie tylko o radykalnie niższe premie, ale i wynagrodzenie zasadnicze. W pierwszym dniu
pracy w firmie
kobieta od razu dostaje o 37 proc. niższą pensję. Średnio, po uwzględnieniu wszystkich składników płacy, bankierki zarabiają o 47 proc. mniej niż ich koledzy. W całej Wielkiej Brytanii zaś, ta różnica wynosi tylko 17 proc.
Średnia premia dla kobiety sięga zaledwie 2875 funtów, a dla mężczyzny 14554 funtów -
donosi "Times Online" Brytyjska minister ds. równości Harriet Harman powiedziała, że "kolonizacja przez mężczyzn" najwyższych stanowisk w bankowości londyńskiego City przyczyniła się do głębokości kryzysu finansowego.
Kwestia równości płac będzie odgrywała znaczącą rolę w czasie nadchodzących wyborów w Wielkiej Brytanii. Obie główne partie rywalizują o prymat w tej sprawie. Partia Pracy obiecuje, że zmusi pracodawców do publikowania danych o płacach kobiet i mężczyzn. Konserwatyści zapowiadają natomiast, że każdy pracodawca, który przegra sprawę sądową o brak równości płac będzie musiał poddać się audytowi zewnętrznemu badającemu tę kwestię.