Gromadź oszczędności jak zapasy na zimę

Tomasz Prusek
2009-09-06, ostatnia aktualizacja 2009-09-06 20:31

Między bajki można włożyć powtarzane w reklamach slogany o dużym, szybkim i pewnym zysku. Ale kilku innych bajek warto posłuchać. Jak ulał pasują do obligacji

Banki coraz odważniej licytują. Już trzy banki dają 6 proc. bez podatku.
Banki coraz odważniej licytują. Już trzy banki dają 6 proc. bez podatku.
Pamiętasz bajkę La Fontaine'a o mrówce i koniku polnym? Mrówka pracowała przez całe lato, zbudowała dom i zgromadziła zapasy na zimę. Konik polny wyśmiewał się z niej i hulał. Gdy przyszła zima, mrówka schroniła się do domu i żyła z zapasów. A konik umarł z głodu i zimna.

Możesz przejadać wszystkie oszczędności i podzielić los konika z bajki La Fointaine'a. Albo być mrówką, która roztropnie gospodaruje finansami, aby i dobrze żyć na bieżąco, i nieco odłożyć na przyszłość.

Oszczędzająca "mrówka" musi podjąć wiele trudnych decyzji: ile odkładać, czy robić to na własną rękę, czy też powierzyć specjalistom, czy wybrać bezpieczeństwo i mniejszy zysk, np. z Skorzystaj z naszej oferty!obligacji, czy ryzyko z szansą na ponadprzeciętne dochody, stawiając na akcje i giełdę.

Ekonomiczną Nagrodę Nobla temu, kto przewidzi, ile za dziesięć lat wyniesie indeks WIG, czy czeka nas jeszcze kilka szalonych hoss, czy mrożących krew w żyłach krachów, jakie będzie oprocentowanie obligacji skarbowych albo ceny nieruchomości. Kryzys trzymający nas w szachu dowodzi, że wynik oszczędzania w terminie dłuższym niż rok-dwa jest wielką niewiadomą, a oszczędzający może być ofiarą wydarzeń na rynku.

Nie znaczy to jednak, że masz zaniechać oszczędzania, bo podzielisz los konika polnego. Ale pamiętaj o kilku zasadach.

Bajka o wiedźmie inflacji

W kryzysie do łask wróciły bezpieczne Skorzystaj z naszej oferty!lokaty bankowe i Skorzystaj z naszej oferty!obligacje skarbowe, które przynoszą niski, ale stały dochód. Mają wspólny mianownik: wygrać z inflacją (tą wstrętną wiedźmą), dać skromny, ale pewny zysk. Jeśli obligacja daje 6 proc. odsetek w skali roku, a inflacja wynosi 4 proc., to realnym zyskiem jest 2 proc. różnicy.

Żelazna zasada: wybierając jakąkolwiek bezpieczną lokatę, patrz nie tylko, ile daje ona procent, ale jak to się ma do inflacji.

I tu czekają pułapki, szczególnie gdy decydujesz się na lokaty albo obligacje na stały procent o dłuższym terminie. To tak naprawdę zakład o inflację.

Weźmy przykład: w tym miesiącu możesz kupić obligacje skarbowe dwuletnie o stałym oprocentowaniu 4,75 proc. w skali roku (symbol DOS0911). Masz pewność, że za dwa lata dostaniesz 109 zł 73 gr za obligację o nominale 100 zł. Obecnie inflacja wynosi 3,6 proc., czyli wygrywasz zakład. Ale jeśli urosłaby do 4,75 proc. i więcej, to przegrasz. To nie jest czysto hipotetyczne zagrożenie. W ostatniej dekadzie zdarzyło się już, że inflacja niespodziewanie urosła i obligacje na stały procent zamiast pewnego zysku przyniosły realną stratę.

Wygrać z wiedźmą możesz, wybierając obligacje na zmienny procent. Ich odsetki zbudowane są z dwóch elementów - marży i stopy inflacji. Tak naprawdę twoim realnym zyskiem jest jedynie marża - im wyższa, tym lepiej. Inflacja "zeżre" ci drugą część odsetek. Przykład: czteroletnie obligacje skarbowe o zmiennym procencie sprzedawane we wrześniu (symbol COI0913) dają 5,75 proc. w pierwszym roku. Zysk zbudowany jest z 2,15-proc. marży i wskaźnika inflacji obliczanego przez GUS. W kolejnych latach marża jest ustalona na 2,5 proc. To dopiero twój zagwarantowany realny zysk.

Jest jeszcze jedno ale. Obliczając realny zysk, pamiętaj o 19-proc. podatku Belki. W długoterminowym oszczędzaniu możesz uniknąć podatku pod pewnymi warunkami, zakładając Indywidualne Konto Emerytalne (IKE) i inwestując w specjalnie przygotowane na ten cel skarbowe obligacje dziesięcioletnie. Sprzedawana we wrześniu seria takich obligacji EDO0919 daje w pierwszym roku 6,75 proc., a w kolejnych latach stopę inflacji plus marżę 2,75 proc. Ale pamiętaj, że podatek Belki zależy od woli polityków i może nie przetrwać. Więc tak bardzo się nim nie przejmuj.

Bajka o ziarnku do ziarnka

Najwięcej można zarobić, hołdując zasadzie: kupować, gdy tanio, a sprzedawać na górce. Tylko jak tego u licha dokonać? O wielkich inwestorach, którzy przewidują hossy i bessy na giełdach, mówi się guru. Ale i guru potrafi się pomylić, co ostatnio przyznał największy prywatny inwestor świata Warren Buffet. Zatem skoro przewidywanie "dołków" i "górek" jest piekielnie trudne, to co robić?

Patent jest prosty: oszczędzaj systematycznie, ziarnko do ziarnka, np. 100 zł miesięcznie, a wtedy przez 20-30 lat pieniądze załapią się na wszystkie cykle koniunkturalne. Zakładając, że mimo kryzysów gospodarki w długiej perspektywie idą do przodu, oszczędności powierzone np. funduszowi inwestującemu w akcje powinny dać lepszy zysk niż bezpieczne lokaty lub obligacje. Ale też systematyczne lokowanie pieniędzy w obligacjach daje w dłuższej perspektywie stabilny zysk, bo masz w portfelu papiery kupowane w różnych latach, na zróżnicowany procent, z "zaklepaną" marżą ponad inflację.

Bajka o Zosi-Samosi

Systematycznie możesz też oszczędzać, powierzając pieniądze Skorzystaj z naszej oferty!funduszom inwestycyjnym lub firmom ubezpieczeniowym. Ale pamiętaj, że wynik będzie obciążony daninami za zarządzanie, które mogą pochłonąć sporą część zysku w czasie hossy, a w czasie bessy pogłębić straty. Zdarza się też, że firmy zarządzające oszczędnościami naliczają spore kary na wypadek przedterminowej wypłaty oszczędności, np. już po pięciu latach, gdy umowa opiewała na 20 lat. W ten sposób klienci są złapani w sidła. Nawet jeśli są niezadowoleni z wyników, to wpłacają nadal, nie chcąc ryzykować kary.

Kto ma na to czas i chęć, może zostać swoim własnym funduszem i kupić sobie np. akcje kilku solidnych firm notowanych na giełdzie albo zrobić sobie prywatny WIG20 - gromadząc akcje 20 największych spółek. Zaoszczędzi na opłatach i nerwach.

To samo dotyczy indywidualnego kupowania obligacji skarbowych. Robiąc to na własny rachunek, nie utrzymujesz np. administracji i zarządzających funduszu. Jeśli masz w portfelu obligacje giełdowe, to koniecznie pilnie śledź zmiany ich kursów, inflację i decyzje w sprawie stóp procentowych. Możesz więcej zarobić, sprzedając je na giełdzie przed terminem wykupu przez budżet. Jak to możliwe? Inwestorzy na giełdzie to głównie wielkie banki i fundusze, które są skłonne płacić więcej za wyemitowane już obligacje, gdy inflacja spada, bo są one najbardziej opłacalne. I odwrotnie - kiedy inflacja idzie w górę, pozbywają się one papierów na rynku wtórnym, bo kalkulują, że lepiej oprocentowane będą mogli kupić na rynku pierwotnym.

Jeśli "siedzisz" na giełdowych obligacjach, a stopy procentowe polecą w dół, to możesz zarobić krocie na wzroście kursu, niezależnie od odsetek, które przyniosą. Może być to kilka, a nawet kilkanaście procent ekstra zysku. Z obligacji detalicznych na giełdzie notowane są tylko trzyletnie na zmienny procent oznaczone symbolem TZ. Oferowana we wrześniu seria TZ0812 daje w pierwszym półrocznym okresie odsetkowym 4,17 proc. w skali roku. O tym, jaki mają kurs na giełdzie, decydują zlecenia inwestorów, którzy obstawiają, ile wyniesie inflacja i co Rada Polityki Pieniężnej zrobi ze stopami.

Bajka o jajkach i koszyku

W zimnym języku finansów ważna jest tzw. dywersyfikacja portfela, zgodnie z maksymą: "Nie należy wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka". Czyli dziel inwestycje na wiele sposobów, aby ograniczyć ryzyko wpadki. Jeśli zdecydujesz się na systematyczne kupowanie przez 20 lat co miesiąc akcji jednej firmy, to możesz stracić wszystko, jeśli w 19. roku inwestycji ogłosi ona bankructwo. Ale jeśli będziesz miał w portfelu akcje wszystkich 20 spółek z indeksu WIG20, to świat się nie zawali, jeśli jedna upadnie. Warto mieć nie tylko giełdowe "jajka", które najłatwiej mogą się potłuc, ale również bezpieczniejsze obligacje, lokaty bankowe albo nieruchomości.

Obligacja obligacji nierówna pod względem dochodowości, sposobów naliczania odsetek czy też marży. Dlatego też warto "dywersyfikować" obligacje w bezpiecznej części naszego koszyka oszczędności. Jeśli chcesz założyć się z ministrem finansów o inflację za dwa lata, to zainwestuj w papiery na stały procent (DOS). Im niższa będzie inflacja, tym więcej na nich zarobisz. Gdyby inflacja wymknęła się spod kontroli, czego ekonomiści teraz nie przewidują, twój bezpieczny portfel uratują obligacje na zmienny procent (COI, EDO), bo w odsetkach będzie cała inflacja plus zaklepana z góry marża.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Gromadź oszczędności jak zapasy na zimę pinionzek 19.03.10, 10:40

    "Między bajki można włożyć powtarzane w reklamach slogany o dużym, szybkim ipewnym zysku" o pewnym może tak, ale szybki i duży to się jednak zdarza - niewszystkim, rzadko bo rzadko ale »