Ten obrazek musi działać na wyobraźnię. Śliczna jak aniołek kilkuletnia dziewczynka buszująca po sklepie z zabawkami i uśmiechnięci od ucha do ucha rodzice, których jedynym kłopotem jest to, że nie wiedzą, którego misia wybrać dla swojej pociechy. Tę idylliczną wizję roztaczają marketingowcy wynajęci przez bank PKO BP. Aby poczuć beztroskę wydawania pieniędzy bez ograniczeń, wystarczy wziąć w banku pożyczkę gotówkową o wiele mówiącej nazwie: Max Pożyczka - Mini Rata.
Pożyczka na piękne oczy. Żeby wziąć pożyczkę w PKO BP, wystarczy dowód osobisty. Bank nie żąda poręczycieli ani żadnych zabezpieczeń. Do 10 tys. zł pożyczy tylko na podstawie deklaracji klienta o wysokości zarobków (nie trzeba przynosić zaświadczenia z kadr). Pożyczkę do wysokości dwumiesięcznej pensji bank da nawet bez zgody współmałżonka. No i raty można rozłożyć nawet na osiem lat. Nic tylko brać i wydawać!
Zabójcze procenty. Pożyczasz 2 tys. zł, a spłacasz tylko 44 zł miesięcznie - taki przykład podaje na stronie internetowej PKO BP. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że kredyt jest naprawdę tani. Ale to, niestety, złudzenie optyczne. Faktyczne oprocentowanie pożyczki to przynajmniej kilkanaście procent, a do tego dochodzi jeszcze 5 proc. prowizji od przyznanej przez bank kwoty. Mniej - 4 proc. - zapłacisz, jeśli masz w PKO BP konto osobiste albo wykupisz specjalne
Skorzystaj z naszej oferty!ubezpieczenie od utraty pracy. Na podstawie kalkulatora dostępnego na stronie internetowej banku, sprawdziłem, ile wynosi koszt pożyczki w wysokości 4 tys. zł. Gdybym chciał pożyczyć pieniądze na dwa lata, to miesięcznie zapłacę 216 zł raty. A do tego jednorazowo 200 zł prowizji. W sumie kredyt będzie mnie kosztował o 1337 zł więcej, niż pożyczyłem. Czyli oddam bankowi aż jedną trzecią więcej! Przed wzięciem tak wysoko oprocentowanej pożyczki, nawet reklamowanej przez kilkuletniego aniołka, warto się trzy razy zastanowić.