"P": Będą ostre cięcia i zwolnienia w BRE Banku

ask
2009-01-16, ostatnia aktualizacja 2009-01-16 12:25

Prezes BRE Banku Mariusz Grendowicz liczy, że jak co roku z pracy odejdzie 200-300 osób. Jeśli nie - trzeba będzie pomyśleć o dodatkowych zwolnieniach - przyznaje w rozmowie z "Parkietem".

- Zwolnień grupowych nie będzie, ale trudno nie zauważyć pewnej nieefektywności i potrzeby dostosowania zatrudnienia do nowej sytuacji - przyznaje "Parkietowi" Mariusz Grendowicz, prezes BRE Banku. Odpowiada w ten sposób na pytanie o plany zwolnienia nawet 800 pracowników, o których nieoficjalnie dowiedziała się gazeta od wysokiego rangą pracownika BRE.

Prezes BRE Banku dementuje tę informację mówiąc, że w żadnym ze scenariuszy nie rozważaliśmy nawet takiego rozwiązania. Grendowicz przyznaje, że bank przeszedł surową lekcję w 2003 r., kiedy jednocześnie zwolniono kilkaset osób.

- To historia, której nie chcemy powtarzać - stwierdza.

Grendowicz zdradza, że pracownicy banku muszą się jednak liczyć z obniżeniem premii i bonusów

Według niego BRE Bank może wykorzystać naturalną fluktuację kadr, która w BRE Banku wynosi od 200 do 300 osób rocznie. - Jeśli jednak tyle osób nie zdecyduje się odejść, "bank będzie musiał dostosować wielkość zatrudnienia do potencjału wzrostowego - mówi prezes.

Prezes przyznaje, że w trudnych czasach, poza ograniczaniem kosztów, bank skupi się na optymalizacji przychodów. BRE Bank zamierza postawić na cross-selling, czyli na sprzedaż wiązaną.

Prezes BRE potwierdził także informacje "Parkietu" o odpisach opiewających na 30-40 mln zł, które bank musiał zrobić w IV kwartale 2008 r. z powodu opcji walutowych.

  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów