Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Wpada zajączek na stację benzynową i pyta: - Ile kosztuje kropla benzyny?
- Nic - słyszy.
- To proszę mi nakapać cały bak.
Dowcip? Głupi? Może... Ale na podobnym schemacie opierają się najnowsze lokaty bankowe, które pozwalają ominąć tzw. podatek Belki.
Ten podatek to od 2001 r. zmora oszczędzających. Od każdej lokaty, zysku z funduszu albo z akcji trzeba oddawać fiskusowi 19 proc. Jeśli masz lokatę na 5 proc., to na rękę dostaniesz tylko 4,01 proc. odsetek. Resztę zysków bank przekazuje na konto urzędu skarbowego. Z kwoty 10 tys. zł na sześcioprocentowej lokacie dostaniesz do ręki - zamiast 600 zł - tylko 480 zł.
W skali kraju to ogromne pieniądze. Tylko z tej części podatku Belki, która obejmuje zyski z lokat i funduszy - nie licząc podatku od zysków z akcji, z których inwestorzy rozliczą się dopiero w nowym roku - budżet państwa od stycznia do maja zebrał 990 mln zł.
Od początku istnienia podatku Belki banki szukały sposobu, by go omijać. Przez lata najpopularniejszym sposobem były tzw. polisy lokacyjne. To zwykłe lokaty, tylko sprzedawane przez banki jako polisy na życie. Oprocentowanie - np. 5 proc. w skali roku - jest wypłacane jako suma ubezpieczenia, która jest wolna od podatku Belki.
Ostatnio bankowcy znaleźli nowy patent - lokaty jednodniowe. Pomysł polega na tym, że jeśli bank wypłaca odsetki codziennie, to owe odsetki są bardzo małe.
Dostajesz 2,49 zł odsetek. Niewiele, prawda? Ale jeśli odsetki brałbyś każdego dnia, uzbiera się spora suma. I na dodatek nie płacisz podatku!
I o to chodzi! Bo ustawa podatkowa mówi, że kwotę podatku należy zaokrąglić do pełnej złotówki - jeśli kwota ta jest niższa niż 50 gr, to zaokrągla się ją do zera. Jeśli więc zdeponujemy na jednodniowej lokacie na tyle nieduże pieniądze, by dzienne odsetki nie przekroczyły 2,49 zł (19 proc. podatku od 2,49 zł to minimalnie mniej niż 50 gr), cały ten zysk wolny jest od opodatkowania!
Banki już na wyścigi wprowadzają lokaty jednodniowe, wcześniej dostępne tylko dla firm albo bardzo bogatych klientów. Lokatę typu overnight dla każdego wprowadziły już m.in. Bank Pocztowy, Alior Bank, BGŻ, jednodniówkę ma też w ofercie Getin Bank.
Banki nie mówią wprost, że chodzi o unikanie podatku. Ale znacząco mrugają do klientów. Np. BGŻ w materiałach informacyjnych wspomina, że jeżeli kwota odsetek będzie odpowiednio niska, klient nie zapłaci podatku. Ale wstydliwie nie zamieszcza żadnych szczegółów.
Czemu banki oferują lokaty jednodniowe? Nie tylko z troski o klientów. Z zaoszczędzonych przez klienta pieniędzy często biorą "działkę", odpowiednio ustalając oprocentowanie. Klient - zamiast dostać o jedną piątą wyższe odsetki niż te z lokaty opodatkowanej - dostaje, owszem, wyższe, ale np. tylko o jedną dziesiątą. I mimo woli dzieli się z bankiem zyskami wynikającymi z braku podatku.
Ile trzeba włożyć na lokatę, żeby "załapać się" na odsetki bez podatku? To zależy od oprocentowania. W przypadku lokaty banku BGŻ - oprocentowanej na 5 proc. - ta "wolna od podatku" kwota wynosi ok. 17 tys. zł. Możemy te pieniądze przez rok trzymać na lokacie, a bank będzie codziennie dopisywał odsetki - każdego dnia ok. 2,4 zł, a więc nieopodatkowane.
Te 5 proc. w skali roku to równoważnik 6,2 proc. na zwykłej - opodatkowanej - lokacie. Jedyną wadą jest to, że oprocentowanie siłą rzeczy jest zmienne, bank może w każdej chwili je obniżyć, nawet z dnia na dzień.