Rada Polityki Pieniężnej w zeszłym miesiącu obcięła stopy po raz pierwszy od dwu i pół roku. Główna spadła o "ćwiartkę" - do 5,75 proc. Jeśli RPP nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w obniżaniu ceny kredytu, a tak spodziewa się wielu ekonomistów, to warto spojrzeć w historię, jakie skutki miały takie działania dla naszych oszczędności.
Siedem lat temu Rada Polityki Pieniężnej też rozpoczęła serię obniżek stóp procentowych. Wcześniej, pod koniec 2000 r., wskaźnik inflacji hulał w okolicy 10 proc.! Kiedy sytuacja zaczęła się stabilizować, inwestorzy zwietrzyli doskonałą okazję - na giełdzie było mnóstwo "starych", wysoko oprocentowanych
Skorzystaj z naszej oferty!obligacji, co w połączeniu ze spadającą inflacją stanowiło prawdziwą gratkę dla inwestorów. Efekt? Nawet 20-proc. zwyżki kursów obligacji na rynku wtórnym. Dziś analitycy są zgodni, że tak jak kiedyś jesteśmy w przededniu obniżek stóp procentowych. Gdzie szukać zysków, skoro z oferty obligacji detalicznych na parkiet trafiają tylko trzylatki (TZ)? Odpowiedź - trzeba się przyjrzeć obligacjom hurtowym.
Zyski w hurcie Na GPW notowane są
Skorzystaj z naszej oferty!obligacje, przede wszystkim hurtowe. W większości papiery te są w rękach instytucji finansowych, a indywidualny klient rzadko ma do nich dostęp. Dlaczego? Obligacje hurtowe (sprzedawane w "paczkach" nawet po kilkaset sztuk) z założenia oferowane są instytucjom, które spełniają warunki NBP. Cena jednej obligacji wynosi tysiąc złotych, a sprzedawane są w formie przetargów organizowanych przez agenta emisji, którym jest bank centralny. Obligacje na giełdę trafiają kilkanaście dni po sprzedaży. Dopiero teraz dysponując tysiącem złotych (wartość nominalna jednego papieru), inwestor może stać się posiadaczem obligacji hurtowej. Żeby ją kupić, trzeba mieć rachunek maklerski, który do transakcji doliczy prowizję. Obligacje notowane są w systemie ciągłym od 9 do 16.20 z fixingiem na otwarcie i zamknięcie sesji.
Historia z procentami w tle Klienci detaliczni mogli zacząć handlować papierami hurtowymi dopiero pod koniec 2000 r., kiedy wdrożono nowy system informatyczny giełdy - Warset. Dziś obligacje hurtowe to znaczący segment rynku. - Wartość obrotów sesyjnych wyniosła w ubiegłym roku 3,3 mld zł i była 2,2 mld zł niższa niż rok wcześniej. Tymczasem już w październiku tego roku obroty sięgnęły 4 mld zł - mówi Dariusz Marszałek z biura prasowego warszawskiej giełdy. Obecnie na GPW notowane są 52 serie obligacji (w 2006 r. było 65). Różnią się one długością życia i oprocentowaniem. Przykładowo najstarsze obligacje swój żywot skończą dopiero w 2037 roku - mowa o WS0437 z oprocentowaniem 5 proc. w stosunku rocznym.
Inwestorzy z rozrzewnieniem wspominają czas, w którym na notowanych na giełdzie obligacjach można było zarobić do 25 proc. Jak to możliwe? Na przykład pięciolatki wyemitowane w szczycie inflacji, pod koniec lat 90. dawały nawet 12-proc. kupon rocznie (kupon to wielkość odsetek, które otrzymuje posiadacz obligacji). Wkrótce inflacja spadła, a wysoki procent wypłacany ich właścicielowi raz na rok pozostał. Nic dziwnego, że każdy chciał mieć taki smakowity kąsek. Chodziło nie tylko o indywidualnych inwestorów, ale przede wszystkim instytucje finansowe, np. fundusze obligacji. Dlatego cena niektórych obligacji na rynku wtórnym skoczyła w ciągu pierwszych lat nowego stulecia o 15-20 proc.
Jak będzie teraz? - Obecne obniżki można porównać do tych z 2001-02, jednak ostatnia decyzja RPP najbardziej przypomina sytuację z 2005 r., kiedy stopy zostały obniżone z poziomu 6 proc. do 4 proc. Wyniki funduszy obligacji z 2001 i 2002 roku są aktualnie nieosiągalne, gdyż wówczas stopy obniżano z poziomu 19 proc. do 5,25 proc. Niemniej jednak należy się spodziewać, że wyniki polskich funduszy obligacji będą wyższe w najbliższym czasie od terminowych lokat bankowych - mówi Dariusz Laska, dyrektor inwestycyjny ds. papierów dłużnych Union Investment
Skorzystaj z naszej oferty!TFI.
Z tą opinią zgadza się Agnieszka Dacewicz, analityk rynków finansowych banku Pekao SA. - W perspektywie kolejnych kwartałów stopy procentowe powinny spadać. To oznacza, że główny udział w portfelu powinny stanowić obligacje o stałym oprocentowaniu w połączeniu z obligacjami zerokuponowymi [patrz ramka - red.] - mówi Agnieszka Dacewicz.
- Wybór obligacji to niełatwa sztuka, także w porównaniu z akcjami. Analiza ich dochodowości to żmudna robota, dla osób z zacięciem do cyferek - mówi Bernard Waszczyk, analityk Open Finance. Jakie rady dla inwestorów mają eksperci?
- Portfel obligacji powinien być zróżnicowany, przy czym największy udział danego rodzaju papierów skarbowych powinien być uzależniony od perspektyw makroekonomicznych, a także horyzontu inwestycyjnego - mówi Agnieszka Dacewicz. Analitycy radzą też się pospieszyć, bo pociąg z napisem "wysokie zyski z obligacji" może zaraz odjechać.
- Ceny obligacji, które są notowane na giełdzie, już częściowo uwzględniają obniżki stóp, ale uważam, że wciąż jest dobry moment do zakupu obligacji - mówi Bernard Waszczyk.
Wyimek 3,3 mld zł wyniósł obrót obligacjami hurtowymi na warszawskiej giełdzie w 2007 r.
Rodzaje obligacji na rynku wtórnym zerokuponowe (OK) - Emitowane jako dwuletnie obligacje sprzedawane poniżej nominału, a wykupywane po wartości nominalnej. Cechują się bardzo dużą płynnością. Z uwagi na brak odsetek i krótki okres do wykupu są obecnie najpopularniejszymi obligacjami na rynku wtórnym.
o stałym oprocentowaniu (PS, DS, WS, SP) - oprocentowanie jest stałe, wypłacane raz do roku. Nominał 1000 zł oraz 100 zł (SP). Obligacje SP pierwotnie emitowane jako obligacje detaliczne - obecnie dostępne tylko starsze serie (nie są już emitowane). Pozostałe obligacje emitowane jako 5-,10- i 20-letnie.
o zmiennym oprocentowaniu (TZ, DZ, WZ) - oprocentowanie tych obligacji zmienia się co pewien czas i uzależnione jest od rentowności bonów skarbowych (DZ), oraz WIBOR-u 6M (TZ i WZ). Obligacje TZ są do nabycia dla osób fizycznych też na rynku pierwotnym.