- Nie jest łatwo sprawić, aby kawałek tworzywa budził uczucie podziwu i pożądania, symbolizując jednocześnie formę, pasję i emocje - stwierdził Paolo Pininfarina, wiceprezes
studia, które zaprojektowało czarną kartę Visa Infinite dla naszego Noble Banku. Ale nie trzeba mieć miliona złotych i czarnej karty, żeby poczuć się wyjątkowo. Równie przyjemne doznania oferują swoim właścicielom karty złote i platynowe. Bo prestiż i wygoda jest tym, co VIP-y lubią najbardziej - nawet w czasach kryzysu.
Karty kredytowe już dawno przestały służyć tylko do płacenia. Stały się znakiem identyfikacyjnym, a ich kolor mówi o statusie właściciela. Kto chce się wyróżnić, musi mieć w portfelu co najmniej kartę złotą. Chociaż ten kolor staje się już passé, od kiedy banki zaczęły wydawać "złotka" osobom o zarobkach 3-5 tys. zł netto miesięcznie (np. PKO BP i mBank).
W tej sytuacji wrota do świata luksusu otwiera dopiero karta platynowa. Żeby do niego wejść, musimy zarabiać 10-15 tys. zł, przy odłożonych oszczędnościach nie mniejszych niż 200-500 tys. zł. Jeśli dla kogoś te poziomy są zaporowe, ale ciągle marzy o tym, aby jego portfel rozbłysnął kolorem platyny, powinien zgłosić się do Citibanku. Tam kartę "platinum" ze wszystkimi jej dobrodziejstwami możemy dostać już przy dochodach 5 tys. zł.
Awans do innej ligi Jeśli udało nam się wejść do świata prestiżowych kart, czekają na nas same miłe niespodzianki. Staliśmy się VIP-em, a ponieważ VIP z natury jest wymagający, banki starają się zaspokoić wszystkie jego zachcianki i ustrzec od wszelkich kłopotów. Bo za złotym czy platynowym kolorem plastiku nie stoi tylko zwiększony limit kredytowy, ale bardzo bogata oferta ubezpieczeń i usług dodatkowych.
Niestety, nawet w świecie VIP -ów nie ma nic za darmo. Wydanie karty platynowej kosztuje nawet kilkaset złotych rocznie. Czy warto się o nią starać? To pytanie retoryczne. Klienci z najwyższej półki wiedzą, że karta platynowa daje awans do zupełnie innej ligi.
W platynowych rozgrywkach limit kredytowy jest ustalany indywidualnie (do 250 tys. zł), mamy dostęp do usług concierge, świata private bankingu i asset management. Jeśli są ubezpieczenia - to na wyższe kwoty niż w karcie złotej. Jeśli zniżki na bilety - to na
luksusowe rejsy. Plus takie kokosy jak członkostwo w IAPA (International Airline Passengers Association), które daje dostęp do VIP-owskich saloników na lotniskach.
Według szacunków banku HSBC na świecie jest około 200 milionów zamożnych klientów, z czego około 500 tys. mieszka w Polsce. Z myślą o nich Visa i MasterCard otworzyły specjalne call center, które mogą być pomocne przy załatwianiu formalności na lotniskach czy tłumaczeniu dokumentów.
Banki nie mogą być gorsze i otwierają własne infolinie. - Klient może zadzwonić z Ameryki do Polski na bezpłatny numer, np. żeby zlecić zapłacenie rachunku za gaz, o którym zapomniał - mówi Dorota Szostek-Rustecka z Citibanku Handlowego. W Citi każdy klient płacący platyną za dowolny rejs
luksusowym wycieczkowcem "Queen Mary 2" otrzymuje nie tylko 6 proc. zniżki przy zakupie biletu - w jego kajucie będzie czekać butelka francuskiego szampana Perrier-Jouet Grand Brut.
Mimo prestiżu, jaki niosą ze sobą platyny, niektóre instytucje zwlekały z ich wprowadzeniem. Noble Bank - notabene określający się jako bank ludzi zamożnych - jeszcze na początku roku nie miał takiej karty w ofercie. Podobnie Deutsche Bank. Teraz firmy naprawiają swój błąd.
- Nie idziemy z trendem obserwowanym na rynku, który zakłada, że zarabiając już 750 zł, można zostać posiadaczem złotej karty. Aby zostać użytkownikiem karty Gold lub Platinum Deutsche Bank, trzeba uzyskiwać wyższe przychody pozwalające na zabezpieczenie wyższych limitów - mówi Szymon Kuchciak, dyrektor biura kart kredytowych Deutsche Bank PBC. W zamian klient dostaje ogromny pakiet bonusów. Np. program usług concierge, w skład którego wchodzą bezpłatne wizyty lekarskie i interwencje specjalistów, jeśli zepsuje nam się komputer lub telewizor.
Duże pieniądze to duża odpowiedzialność. Dlatego jeśli VIP straci kartę, bank postara się, aby ta przykra historia była dla klienta jak najmniej uciążliwa. Citibank - w ramach ubezpieczenia - przejmuje pełną odpowiedzialność za szkody poniesione w ciągu 72 godzin przed zastrzeżeniem karty, ING bierze na siebie transakcje sprzed 48 godzin. W holenderskim banku możemy ponadto przez telefon zablokować kartę SIM lub samą komórkę.
Czerń, która nie wychodzi z mody W naturze wszystko dąży do równowagi. I choć w bankowości ta zasada nie zawsze się sprawdza, to jest rzecz, która sprowadza VIP-a na ziemię, do świata "szarych Kowalskich"- jest to numer telefonu, pod który dzwoni się, żeby zastrzec kartę. Jest to często ten sam numer, pod który dzwonią "zwykli" klienci. Ale nie wszędzie tak jest. - Dla klientów kart prestiżowych przygotowaliśmy osobny numer, pod którym mogą zastrzec kartę - mówi Alina Stachowiak z banku BZ WBK. Swoje ekskluzywne infolinie ma też m.in. PKO BP czy Citi.
A ponieważ nawet Bardzo Ważne Osoby muszą czasem skorzystać z bankomatu, pomyślano o tym, aby była to czynność jak najmniej uciążliwa. I chociaż pobierane prowizje pewnie nie zatrzęsłyby ich portfelem, to dla zasady większość kart platynowych oferuje bezpłatną wypłatę gotówki z bankomatów na całym świecie.
Są w Polsce klienci, którzy złotymi kartami mogą ustawiać pasjanse, a z platyn wróżyć jak z tarota. Dla nich liczy się tylko czerń - tam, jak wiadomo, nigdy nie wychodzi z mody. Dyskretną elegancją wyróżniają się w tym segmencie najbardziej prestiżowe karty Visa Infinite i MasterCard World Signia. Na ponad 350 milionów kart wydanych przez organizację Visa Europe tylko ponad 100 tys. stanowią Infinite.
W Polsce liczbę czarnych kart można szacować na maksymalnie kilka tysięcy. Oferują je PKO BP (Visa Infinite) i banki BPH i Pekao (MasterCard World Signia). W czerwcu do grona wydawców czerni dołączył Noble Bank. Jego Visę Infinite zaprojektowało włoskie studio Pininfarina znane z projektów aut ze stajni Maserati i Ferrari. Czy dla klienta ma to jakieś znaczenie? - Kartę kredytową zaprojektowaną przez designerów od zwykłej karty odróżnia tyle, ile pierścionek z brylantem od tego z cyrkonią, czy garnitur szyty na miarę od tego kupionego w popularnej sieci - mówi Krzysztof Spyra, wiceprezes Noble Banku.
Limit na czarnych kartach wynosi zazwyczaj milion złotych. - Jeśli jest taka potrzeba, możemy go podwyższyć - zapewnia Krzysztof Olszewski z Noble Banku. Oprocentowanie nominalne dla kwoty 100 tys. zł wynosi 18,25 proc. (zwykła karta Silver BZ WBK ma oprocentowanie 22 proc.).
Maksymalny, pięciomilionowy limit oferuje karta MasterCard banku HSBC Premier. I nie jest to karta ani czarna, ani platynowa - jest w kolorze indygo i należy do oddzielnej kategorii stworzonej przez HSBC dla usług Premier. - Klienci mają dostęp do 280 międzynarodowych centrów Premier znajdujących się w największych miastach na całym świecie - zachwala bank, identyfikowany z reklamą, w której tradycyjny hinduski napój lassi przygotowywany jest w pralkach.