Czytaj raport:
Dwa lata rządów PO-PSL w gospodarce Premier podsumował antykryzysową politykę rządu. - Podejmowaliśmy wiele decyzji praktycznie z dnia na dzień, które często były bardzo krytykowane, ale okazywały się skuteczne. Kiedy uznaliśmy po wewnętrznych konsultacjach, że należy podjąć niestandardowe decyzje, żeby relacja euro do złotego nie poszybowała w niebo powyżej 5 zł, dostaliśmy po głowie. Tymczasem okazało się, że problem wahań kursowych zniknął - mówił premier Tusk. - Warto podejmować decyzje mało romantyczne, ale wychodzące ze zdrowego rozsądku. Ważna jest odrobina odwagi, zdrowy rozsądek i bycie ze słabszymi - stwierdził Tusk, podkreślając, że jego rząd działał w warunkach znacznie trudniejszych niż jakikolwiek inny rząd europejski.
Uspokajał też, że skala deficytu budżetowego i zadłużenia nie jest tak straszna, jak wielu się wydaje. - Polska nie jest na szarym końcu w Europie, jeśli chodzi o przyrost deficytu, jesteśmy w połowie stawki państw unijnych, a jeśli przyjmiemy sposób obliczania według metody UE, jesteśmy na szóstym-siódmym miejscu w całej Unii. Oczywiście nie zwalnia nas to od szukania sposobu skutecznej walki o ograniczenie tego deficytu - stwierdził Tusk.
Idiotyczny ranking - Podjęliśmy wspólny wysiłek, kiedy zaczęły docierać pierwsze symptomy kryzysu, musieliśmy się przy tym przeciwstawiać czarnowidztwu, brakowi wiary, który cechował opozycję i niedowiarków. To był ciężki bój, bo nie jest łatwo przekonać obywateli, by uwierzyli w swoje siły i swój rząd. Bo sukces Polski to sukces tych Polaków, którzy uwierzyli we własne siły. Cieszę się, że mój rząd wsparł ich w tym przekonaniu - podkreślił Tusk i skomentował żądania opozycji, której zdaniem najlepszym lekarstwem na kryzys było zwiększenie wydatków. - To, co rząd może zrobić, to oprzeć się presji najsilniejszych, którzy w czasie kryzysu chcieli wyciągać ręce po publiczne pieniądze. Panika wywołana kryzysem spowodowała, że powstał też idiotyczny ranking, w którym niektórzy oceniali, który rząd wydał więcej pieniędzy. Tymczasem w czasie kryzysu nie można żyć na kredyt, nasz rząd tego nie zrobił, bo dobry rząd to taki, który każdą wydaną złotówkę obejrzy pięć razy z każdej strony i będzie wydawał pieniądze tylko tam, gdzie rzeczywiście jest taka potrzeba - mówił Tusk.
To nie jest sezonowa przygoda Premier przytaczał też dane Eurostatu za II kwartał tego roku, według których średni wzrost PKB w Unii Europejskiej wyniósł -1,9 proc., a w tym samym czasie polski PKB wzrósł o 1,4 proc. - Ten i przyszły rok to będą lata liderowania Polski w Europie, jeśli chodzi o wzrost gospodarczy. To nie jest sezonowa przygoda - komentował Tusk i dodał zaraz, że ze względu na skuteczną walkę z kryzysem Polska cieszy się coraz większym uznaniem i podziwem na arenie międzynarodowej. - Czy ktoś mógł kiedyś podejrzewać, że Polska jako pierwsza zgłosi się do pomocy Islandii w wyciągnięciu jej z kryzysu? Że będzie pomagała Łotwie, Mołdawii i innym krajom? To są rzeczy, które budują polski prestiż i sprawiają, że w innych krajach patrzy się na nas z uznaniem, podziwem, a także respektem - mówił premier Donald Tusk.
Premier mówił też o sukcesach w budowie dróg. - Już teraz wiemy, że w ciągu czterech lat naszych rządów na pewno w Polsce powstanie dwa razy więcej autostrad i dróg ekspresowych niż w ciągu poprzednich 20 lat - mówił premier. Wspomniał też o bezpieczeństwie energetycznym. - Nasłuchaliśmy się historii o tym, w jak wielkim zagrożeniu jest polska
energetyka. Tymczasem mamy w budowie gazoport i korzystny kontrakt z Rosją, który czyni nasz kraj bezpiecznym, jeśli chodzi o dostawy gazu - komentował Tusk.