http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gospodarka >  Media, reklama

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj

Ćwiartka Polsatu dla Springera?

Vadim Makarenko, Tomasz Prusek
2006-11-21, ostatnia aktualizacja 2006-11-21 00:00

Axel Springer jest obecnie najpoważniejszym kandydatem do zakupu 25 proc. Polsatu. Negocjacje są tak zaawansowane, że do transakcji może dojść jeszcze nawet w tym roku - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie.

Skonsolidowane wyniki Grupy Polsat
Skonsolidowane wyniki Grupy Polsat
O wejściu Springera do rozmów z właścicielem Polsatu Zygmuntem Solorzem pisaliśmy już w zeszły czwartek. Ustaliliśmy, że w negocjacjach uczestniczy obecnie dwóch graczy z Niemiec - RTL Group i Axel Springer, ale to właśnie ten ostatni jest bliżej porozumienia. Centrala Axel Springer w Berlinie nie chce tego komentować.

Wczoraj nasze informacje potwierdził niemiecki dziennik ekonomiczny "Handelsblatt", o zainteresowaniu przejęciem "ćwiartki" Polsatu przez Axela Springera napisał na pierwszej stronie. - Rozmowy są bardzo zaawansowane. Ich zakończenie w tym roku jest prawdopodobne - cytuje swojego informatora niemiecka gazeta.

RTL Group, należący do koncernu Bertelsmanna, oferował za 25 proc. Polsatu około miliarda złotych. - Prezes Solorz poprosił drugiego inwestora o lepszą cenę. Czeka na ofertę. Ale nie ma wygórowanych oczekiwań. Dlatego do porozumienia może dojść szybko. Nadal realna jest sprzedaż udziałów do końca roku - twierdził w zeszłym tygodniu nasz informator.

Oznaczałoby to, że wstępne porozumienie w sprawie sprzedaży akcji Polsatu jednemu z inwestorów powinno być ogłoszone jeszcze w tym miesiącu. Obok dwóch niemieckich koncernów inwestycją zainteresowane są również amerykański News Corp., fundusz CME znany z wcześniejszych inwestycji w telewizję TVN i czeską Novą, oraz szwedzka grupa MTG.

Najpierw Bauer, teraz Axel

Zakup Polsatu przez Axela Springera oznaczałby zmianę układu sił na rynku medialnym. Powstałby koncern skupiający w swoich rękach drugą pod względem oglądalności i przychodów telewizję komercyjną w Polsce oraz takie tytuły, jak "Fakt", "Dziennik", "Newsweek Polska", "Forbes" oraz 15 innych magazynów, wśród których są tytuły kobiece, komputerowe i motoryzacyjne.

Byłby to ciąg dalszy konsolidacji polskiego rynku przez niemieckie grupy wydawnicze, zapoczątkowany pod koniec października przez grupę wydawniczą Bauer, która przejęła RMF FM, największe komercyjne radio w Polsce.

Liderzy PiS wielokrotnie sygnalizowali swoją niechęć wobec inwestorów zagranicznych w branży medialnej. W udzielonym w lutym "Rzeczpospolitej" wywiadzie Jarosław Kaczyński przyznał, że jest zwolennikiem "repolonizacji" mediów. - To, że większość mediów jest w rękach obcych, nie wskazuje na naszą narodową siłę - powiedział.

Kłopoty Solorza z SB

Rozmowy właściciela Polsatu z inwestorami zagranicznymi zbliżają się do końca w atmosferze politycznej afery. W ubiegły czwartek TVP 1 w programie "Misja specjalna" pokazała kopie zobowiązania Solorza do współpracy z SB oraz fragmenty notatek z jednego z jego spotkań z esbekiem. Sam Solorz oświadczył, że został zmuszony do podpisania deklaracji współpracy w 1983 roku (grożono mu aresztowaniem za nielegalny wyjazd z Polski). Nie czuje się winny, bo "nie donosił i nikomu nie zaszkodził".

Czy ujawnienie dokumentów z przeszłości biznesmena może zaszkodzić jego rozmowom z inwestorami?

- Jeśli ze szczegółowych analiz spółki wynika, że biznes jest rentowny, że powstał i przez lata finansował się legalnie, a prawa własności do niego nie da się zakwestionować, to nie powinno być problemu - mówi anonimowo pracownik jednego z funduszy inwestycyjnych.

Co z koncesją TV 4?

Sobotnia "Trybuna" powiązała atak na Solorza z ważącymi się losami koncesji TV 4, stacji blisko współpracującej z Polsatem.

Telewizja Solorza handluje czasem reklamowym TV4 i wspiera ją programowo.

W lipcu okazało się, że TV 4 może stracić koncesję, bo nie złożyła w porę wniosku o jej przedłużenie. Nadawca tłumaczył, że spóźnił się z powodu bałaganu prawnego przy nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, którą przeprowadziło PiS.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji postanowiła zamówić opinię prawną, czy mimo spóźnionego wniosku powinna przedłużyć koncesję TV 4. Przygotował ją dr Krzysztof Andrzej Wąsowski z Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Nieoficjalnie wiadomo, że jest ona korzystna dla nadawcy. Rada zamówiła jednak drugą opinię u prof. Jana Bocia oraz dr Lidii Klat-Werteleckiej z Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Ta opinia jest sprzeczna z pierwszą.

Rada miała zająć się sprawą TV 4 w ubiegłym tygodniu, ale dwaj jej członkowie - Tomasz Borysiuk (z rekomendacji Samoobrony) oraz Lech Haydukiewicz (z ramienia LPR) - zachorowali i posiedzenie nie odbyło się z powodu braku kworum. Decyzja ma zapaść podczas dzisiejszego posiedzenia.

Jeśli koncesja TV 4 nie będzie przedłużona, Rada musi ogłosić konkurs na użytkowane przez stację częstotliwości. Są one dosyć atrakcyjne, pozwalają za pośrednictwem nadajników naziemnych dotrzeć do prawie 20 proc. Polaków. Nieoficjalnie wiemy, że najbardziej prawdopodobnym kandydatem na nie byłby kontrolowany przez Ruperta Murdocha koncern News Corp., który od czerwca jest udziałowcem w najmniejszej polskiej stacji naziemnej - TV Puls.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Chcesz otrzymywać najnowsze informacje gospodarcze:

Zamów newsletter

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Szukaj pracy

praca