Według nieoficjalnych informacji pracę miałoby stracić nawet 100 z 550 osób zatrudnionych w spółce. Truls Velgaard, prezes Presspubliki, nie ujawnia szczegółów planowanej restrukturyzacji. - Przeprowadzamy obecnie analizy i zastanawiamy się nad obniżeniem kosztów. Nie mogę komentować tej sprawy - powiedział nam Velgaard. Wcześniej informowaliśmy o tym, że wydawca chce zredukować budżet redakcji o 25 mln zł. - Słyszałem o tej kwocie jedynie z prasy. Na razie nie mamy żadnych liczb - mówi Velgaard.
Według nieoficjalnych informacji do pierwszych zwolnień może dojść już w przyszłym tygodniu. - To mało prawdopodobne - mówi związkowiec z Presspubliki. - W zeszłym tygodniu spotykaliśmy się z zarządem i na razie nie poinformowano nas ani o skali planowanych zwolnień, ani o ich harmonogramie.
Na razie 51 proc. udziałów w spółce Presspublica należy do norweskiego koncernu Orkla, a pozostałe 49 proc. do spółki skarbu państwa PW Rzeczpospolita. W połowie października właścicielem norweskich udziałów zostanie kierowany przez Davida Montgomery'ego brytyjski fundusz inwestycyjny Mecom, który zgodził się zapłacić za medialną grupę Orkli 950 mln euro. Montgomery - dawny wydawca m.in. dzienników "Daily Mirror" i "Independent" - jest znany jako bezlitosny specjalista od cięcia kosztów i zwalniania dziennikarzy. Obecnie zwolnienia trwają już w norweskich i duńskich tytułach Orkli.