Ta zmiana nie będzie polegała na zastąpieniu odtwarzaczy MP3 telefonami odtwarzającymi pliki audio - w tym przypadku użytkownik wciąż sam musi przygotować sobie muzykę do słuchania. Nie chodzi nam również o
aplikacje przesyłające strumieniowo muzykę do telefonu np. z komputera - to zbyt skomplikowane. Naszym zdaniem przełomem będzie popularyzowanie się aplikacji mobilnych, które oferują te same funkcje, co interaktywne, konfigurowalne internetowe rozgłośnie radiowe, których słuchasz na komputerze.
AOL Radio, imeem, Flycast, Last.fm, Omnifone, Pandora, SeeqPod, Shoutcast, Slacker oraz kilku innych dostawców online'owej muzyki już teraz umożliwiają słuchanie na telefonach internetowego radia. Jakość tych usług jest na tyle dobra, że stanowią one doskonałą alternatywę dla stałego uaktualniania kolekcji muzycznej przechowywanej w pamięci przenośnego odtwarzacza.
Niektóre telefony (np. iPhone) umożliwiają też odtwarzanie
większości muzyki z Yotube.com - możemy więc mówić tu o darmowej (jeśli nie liczyć kosztów dostępu do Sieci), online'owej usłudze dostępu do nieprzebranych zasobów muzycznych. Korzystanie z usługi, w której użytkownik ma większą kontrolę nad tym, co jest odtwarzane (podobną do tej, z którą ma do czynienia w przypadku tradycyjnego odtwarzacza audio) jest nieco większym wyzwaniem - świetnie radzi sobie z tym SeeqPod (ale uwaga: jego twórcy wciąż pozostają w sporze prawnym z wytwórnią Warner Music Group).
"Na stworzenie modelu licencjonowania, w którym użytkownik będzie miał kontrolę nad tym, co jest odtwarzane porównywalną z samodzielnym wybieraniem muzyki, z pewnością przyjdzie nam chwilę poczekać" - mówi Michael McGuire, wiceprezes firmy analitycznej Gartner.
To tylko jeden z powodów, dla których w najbliższej przyszłości interaktywne rozgłośnie radiowe mają zdecydowanie większą szansę na zdominowanie rynku mobilnej muzyki niż usługi streamingu audio czy pobierania piosenek bezpośrednio do telefonu. Innym jest fakt, że po latach samodzielnego wybierania muzyki do posłuchania, ludzie coraz chętniej oddają to zadanie komuś innemu. Być może więc powoli zmierzamy ku momentowi, w którym kupowanie muzyki w internetowym sklepie lub pobieranie jej z P2P, a następnie kopiowanie do pamięci odtwarzacza będzie uznawane za stratę czasu...
A oto pięć dowodów na to, że telefon komórkowy zmieni sposób, w jaki słuchacie muzyki
1. Tak, interaktywne radio w telefonie może zastąpić twój odtwarzacz MP3Teraz, gdy interaktywne radio stało się również mobilne, możesz z powodzeniem słuchać miksu nagrań, które znasz oraz nowych piosenek, które prawdopodobnie ci się spodobają. Jest to możliwe dzięki przyciskom "Heart" i "Ban", które pozwalają ci na perfekcyjne sprecyzowanie profilu twojej własnej rozgłośni, stworzonej w internetowych radiostacjach. Co więcej, możesz to zrobić korzystając ze swojego starego profilu w serwisach Pandora, Last.fm, imeem, itp.
Główny problem polega na tym, że nie masz dostępu do swoich kanałów gdy jesteś w tunelu, metrze, czy na pokładzie samolotu - wszędzie tam, gdzie są problemy z zasięgiem. Ale ten problem też już można ominąć - Slacker w wersji dla Blackberry umożliwia np. zapisanie z wyprzedzeniem piosenek na karcie SD. Dzięki temu możesz skopiować muzykę na zapas, a podczas jej odtwarzania dokonywać wszystkich operacji, które przeprowadzałbyś będąc online (czyli oznaczać odpowiadające ci piosenki, przeskakiwać, cofać itp.).
"To bardzo fajna funkcja" - mówi Jonathan Sasse, wiceprezes Slackera i dodaje, że została ona opracowana wspólnie z firmą RIM (producentem Blackberry). "W iPhone'ie działa to nieco inaczej - ponieważ byliśmy zmuszeni do korzystania z ich zestawu narzędzi programistycznych i nie mieliśmy pełnego dostępu do wszystkich opcji tego urządzenia".
2. Płacenie za muzykę jest wygodniejszeW większości interaktywnych radiostacji są dwa rodzaje kont - płatne i darmowe. W płatnych nie musisz słuchać reklam, możesz przeskakiwać więcej piosenek itp. Dla wytwórni muzycznych jest to nowa, atrakcyjna metoda skłonienia użytkowników do płacenia za muzykę. "Mamy tu do czynienia z modelami biznesowymi specyficznymi dla różnych usług i urządzeń - ale generalnie dodatkowy koszt, jaki musi ponieść producent urządzenia, by zaoferować jego nabywcy nieograniczony dostęp do muzyki jest znacznie mniejszy, niż kwota, którą klient musiałby zapłacić za podobną usługę. Spodziewamy się, że już wkrótce uda nam się uruchomić usługę muzyczną, w której opłata będzie powiązana z ceną telefonu" - mówi Rob Lewis, szef firmy Omnifone.
Następni w kolejce są operatorzy komórkowi. "Czy abonamentowe usługi mobilnego dostępu do Internetu będą dla nich wciąż zyskowne, gdy wielu użytkowników zacznie korzystać z takich usług?" - zastanawia się Michael Gartner, wiceprezes firmy Gartner.
Na razie operatorzy czekają - chcą zobaczyć, jak rozwiną się takie usługi, zanim zaczną rozważać wprowadzenie limitów dostępowych (które obecnie obowiązują w USA jedynie najbardziej aktywnych komórkowych internautów). Mark Siegel, dyrektor wykonawczy ds. mediów w AT&T tłumaczy, że jego firma na razie przygotowuje się do ogromnego wzrostu popularności bezprzewodowego dostępu do Internetu - dopiero później przyjdzie czas na zastanawianie się jak poradzić sobie z problemem "pożerania" transferu przez mobilną muzykę.
"Popularność bezprzewodowego dostępu - w tym również mobilnych serwisów muzycznych - rośnie gwałtownie, więc robimy wszystko, by jakość takich usług wciąż wyprzedzała oczekiwania klientów. Tak jest teraz i tak będzie w przyszłości. Na razie za wcześnie na spekulowania, jak będzie wyglądała nasza współpraca z branżą muzyczną - w tym także na model dzielenia zysków z mobilnej muzyki" - tłumaczy Siegel.
Jeśli takie serwisy będą popularyzować się tak szybko, jak sądzimy, jesteśmy gotowi założyć się, że operatorzy telefoniczni zechcą zainkasować część dochodów z reklam, abonamentów i innych opłat, związanych z komórkową muzyką.
3. Usługi muzyczne skonfigurowane w telefonie mogą rozprzestrzenić się po całym domu Gdy już zaczniesz korzystać z interaktywnego radio w telefonie, następnym krokiem będzie przeniesienie się na inne urządzenia. Slacker jest już dostępny w telewizorach Sony Bravia, a przedstawiciele firmy zapowiadają, że wkrótce ogłoszą podobne umowy.
Gracenote współpracuje już z Omnifone (ma pomóc firmie w rozszerzeniu oferty jej na inne urządzenia). Potwierdza to Lewis z Omnifone: "Nawiązaliśmy współpracę z Gracenote, ponieważ wierzymy, że dzięki temu uda nam się zaoferować nieograniczoną, wszechstronną usługę muzyczną, która będzie dostępna na wszystkich możliwych urządzeniach i platformach - od dekoderów set-top box, przez urządzenia mobilne i komputery, po samochodowe zestawy audio. Technologia Gracenote będzie automatycznie synchronizowała kolekcję muzyki klienta z zasobami Omnifone, w których są miliony nagrań. To pozwoli na łatwe przekazywanie i odtwarzanie muzyki niezależnie od lokalizacji użytkownika i tego, z jakiego urządzenia korzysta - w salonie lub przy komputerze (przez WiFi), telefonie lub samochodzie (przez sieć GSM i WiMax)" - tłumaczy przedstawiciel firmy.