"Od 2003 r. liczba turystów odwiedzających nasz kraj rośnie w tempie 4 proc. rocznie. Tak będzie również i w tym roku. Oznacza to trochę wyższy wzrost od średniego europejskiego" - powiedział w czwartek PAP Łopaciński.
Ekspert przewiduje, że w tym roku Polskę odwiedzi 5,6 mln turystów z Niemiec (5,4 mln w 2006 r.). Wzrosną też przyjazdy z pozostałych krajów "starej" Unii z 2,4 mln osób w ub.r. do 2,7 mln w 2007 r.
W tym roku do Polski przyjedzie o 100 tys. więcej turystów z Rosji, Ukrainy i Białorusi (wzrost z 4,7 mln w ub.r. do 4,8 mln w 2007 r.). O 50 tys. będzie więcej turystów z głównych krajów zamorskich, czyli ze Stanów Zjednoczonych, Japonii oraz Korei (w ub.r. było ich 550 tys.).
"W 2007 r. nie przewidujemy znacznego wzrostu liczby turystów odwiedzających swoje rodziny, krewnych i znajomych lub przyjeżdżających w celach zakupowych. Wzrośnie liczba przyjazdów wypoczynkowych oraz służbowych" - uważa ekspert.
Wśród polskich miast najchętniej odwiedzanych przez zagranicznych turystów, Łopaciński wymienił obok Krakowa również Łódź, Wrocław i Trójmiasto.
Dyrektor szacuje, że w tym roku wydatki cudzoziemców w Polsce wyniosą 7,9 mld USD, z czego 4 mld USD będą pochodziły od turystów, a 3,9 mld USD - od cudzoziemców przyjeżdżających do naszego kraju tylko na jeden dzień. Rok wcześniej wydatki cudzoziemców oszacowano łącznie na 7,2 mld USD.
Łopaciński poinformował, że 30 proc. zagranicznych turystów spędza w Polsce nie mniej niż 4 noce. Najdłużej, nawet do dwóch tygodni, zostają w Polsce turyści z krajów zamorskich.