http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Fiskus wyśledzi zarobki Polaków za granicą

kar, PAP
2007-04-24, ostatnia aktualizacja 2007-04-24 00:00

PRZEGLĄD PRASY: Wielu pracujących legalnie w Wielkiej Brytanii Polaków chciałoby wrócić do kraju, ale boi się urzędników skarbowych. Ci zaś zapowiadają, że będą się przyglądać dochodom rodaków nawet za granicą - pisze "Rzeczpospolita".

ZOBACZ TAKŻE
Urzędnicy skarbowi dowiadują się o zagranicznych zarobkach w różny sposób. Najczęściej kontrolują je wtedy, gdy podatnik wraca do kraju i kupuje mieszkanie czy ziemię. Ponieważ pojawia się pytanie, skąd miał pieniądze, kontrola jest pewna. Do jej przeprowadzenia prowokują też donosy.

Polski fiskus wymienia też informacje z urzędami skarbowymi innych państw. Nasze Ministerstwo Finansów już złożyło pierwsze zapytania do władz skarbowych Wielkiej Brytanii za 2006 r.

Tylko w Wielkiej Brytanii pracuje legalnie już prawie pół miliona Polaków. Do 1 stycznia 2007 r. każdy z nich, jeśli miał stałe miejsce zamieszkania w kraju, powinien płacić podatek dochodowy także w Polsce. Ze statystyk Ministerstwa Finansów wynika, że zrobił to tylko co piąty. Pozostali woleli nie ujawniać się i nie oddawać fiskusowi swoich oszczędności.

Prawo, które weszło po Nowym Roku, nie zwalnia z zapłaty podatku za poprzednie lata. Ktoś, kto zdecyduje się wrócić z zagranicy, powinien zatem złożyć zeznanie nie tylko za 2006 r., lecz także, jesli tego nie zrobił wcześniej, za lata ubiegłe. Nie ma co liczyć na abolicję podatkową - przestrzega "Rzeczpospolita".

  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Szukaj pracy

praca