"Polskie produkty zajmują coraz więcej miejsca na półkach litewskich centrów handlowych, sąsiedzi potrafią zaoferować bowiem towar dobrej jakości po atrakcyjnej cenie. Handlowcy twierdzą, że cena nie jest tu jednak najważniejsza. Litewscy producenci po prostu czasami przegapiają atrakcyjne nisze, które szybko wypełniają przedsiębiorcy agresywnie rozwijającego się rynku Polski" - pisze gazeta.
"Verslo Żinios" informuje, że według danych litewskiego Departamentu Statystyki, w ubiegłym roku, w porównaniu z 2005 r., import z Polski wzrósł o 42,3 proc. i wyniósł prawie dziesiątą cześć całego importu kraju. Towarów z Polski wwieziono na 5,1 mld litów (1,48 mld euro).
Dziennik zaznacza, że w ubiegłym roku litewski eksport do Polski również wzrósł, ale nie tak znacznie. Wyniósł 2,3 mld litów (0,67 mld euro), co stanowi 6 proc. całego litewskiego eksportu.
"Polska jest 12 razy większa niż Litwa. Naturalne więc, że wiele towaru wwozimy z tego państwa" - wypowiada się na łamach dziennika główny analityk banku DnB NORD Rimantas Rudzkis. Według litewskich ekspertów "wzrost polskiego importu został spowodowany aktywnością polskich przedsiębiorców, ale także skłonnością Litwinów do kupowania polskich produktów. Poza tym, niektóre polskie produkty są niezłej jakości, ceny często atrakcyjne, a odległości przewozu nieduże".
Eksperci zaznaczają, że w najbliższej przyszłości potok towarów z Polski na Litwie będzie się zwiększał. O tym zadecydują m.in. inwestycje dużych międzynarodowych korporacji w Polsce, a także wzrost inwestycji polskich na Litwie i zbyt powolna modernizacja