W czwartek Orlen przejął od rosyjskiego koncernu Jukos 53,7 proc. akcji rafinerii za prawie 4 miliardy litów, czyli miliard 125 milionów euro. Była to największa taka transakcja w dziejach wileńskiej giełdy.
Po południu PKN Orlen oficjalnie poinformował o poleceniu zapłaty za pakiet kontrolny akcji.Poza tym, w czwartek dokonano zmian w składzie rady nadzorczej litewskiej firmy. Weszło do niej 6 osób wskazanych przez PKN Orlen. Przewodniczącym został Marek Moroz. Rada liczy 9 osób.Intencją PKN Orlen jest, by rada nadzorcza Możejek w nowym składzie powołała do zarządu firmy 6 przedstawicieli płockiego koncernu - między innymi prezesa Igora Chalupca.
Polski koncern rośnie w siłę
Przejęcie rafinerii w Możejkach jest największą polską inwestycją zagraniczną. W piątek w Wilnie ma zostać podpisana umowa dotycząca przejęcia przez PKN Orlen od litewskiego rządu dalszych 30,66 proc. akcji Możejek. Dzięki temu powstanie jeden z największych koncernów rafineryjnych w Europie środkowo-wschodniej - zarówno pod względem ilości przerabianej ropy, jak i liczby stacji benzynowych.
Premier Litwy Gediminas Kirkilas poinformował w środę dziennikarzy, że uroczyste sfinalizowania transakcji odbędzie się w piątek wieczorem i że obecność na uroczystości zapowiedział premier Polski Jarosław Kaczyński. PKN Orlen potwierdził, że uroczystość zamknięcia transakcji ma odbyć się w piątek w Wilnie.Rafineria w Możejkach to jedyny taki zakład w krajach bałtyckich. Jest on połączony rurociągiem z terminalem dla zbiornikowców nad Morzem Bałtyckim.
Czy cena nie była za wysoka?
Większość analityków i obserwatorów uważa, że argumenty za przejęciem górują nad tymi przeciwko. Sceptycy wskazują natomiast na cenę za litewską firmę, która według części komentatorów może być za wysoka, zwłaszcza po ostatnim pożarze w rafinerii.
Agnieszka Łakoma z "Rzeczpospolitej", dziennikarka specjalizująca się w tematyce paliwowej, uważa, że jeżeli PKN Orlen chce aspirować do czołówki firm paliwowych w naszej części Europy, to niewątpliwie powinien się decydować na przejęcia nowych firm. Dlatego bardzo dobrze ocenia przejęcie Możejek. Dodaje, że PKN Orlen pokrzyżował plany rosyjskich firm, które były niemal pewne, że to one kupią litewską rafinerię.
Dariusz Malinowski z miesięcznika "Nowy Przemysł" podkreśla, że inwestycja w Możejkach jest bardzo ważna, ale głównie dla PKN Orlen, bo dzięki temu nasz rynek nie zostanie zalany tanim paliwem. Do czego - jak podkreśla - mogłoby dojść gdyby litewską firmę przejął któryś z koncernów rosyjskich. Według niego płocki Koncern stanie się kompleksowo wielką firmą jeżeli kupi własne złoża, tak jak to zrobili jego konkurenci w regionie - austriacki OMV i węgierski MOL.
Inni komentatorzy dodają, że wraz z zakupem przez PKN Orlen Możejek rośnie siła przetargowała płockiej spółki, dzięki czemu łatwiej jej będzie na przykład negocjować ceny ropy. Dodają, że dostawy z litewskiej firmy powinny uzupełnić niedobory oleju napędowego na naszym rynku.
"Prawdziwe, ogromne zwycięstwo Litwy"
Jeszcze w środę gazeta "Lietuvos Rytas" ostrzegała, że do transakcji może nie dojść. Sugerowano, że Orlen nie chce zapłacić ceny umówionej w maju - przed październikowym pożarem rafinerii. Koncern natychmiast zdementował te informacje.
Równocześnie ta sama gazeta podkreślała, że Litwa i Polska demonstrują Europie, jak czynami, a nie słowami należy przeciwstawiać się energetycznemu szantażowi Rosji, a być może nawet tworzeniu nowego imperium wschodniego.
Litewska gazeta wymieniła finalizację umowy kupna litewskiej rafinerii Mażeikiu Nafta przez PKN Orlen, i określiła ją mianem "prawdziwego, ogromnego zwycięstwa Litwy", podpisanie w ubiegłym tygodniu polsko-litewskiego porozumienia o budowie mostu energetycznego i udział polskiej strony w budowie nowej elektrowni atomowej w Ignalinie na Litwie.
"Wszystko to wskazuje, że współpraca Litwy i Polski stała się rzeczywiście strategiczna" - ocenia dziennik.
"Wcielając w życie strategiczne partnerstwo energetyczne obu krajów, Litwa uzyskała nie tylko ważnego i silnego partnera, ale zapewniła też sobie zaplecze. A to jest bardzo ważne, szczególnie w obliczu wzmacniającej się ekspansji energetycznej Rosji w Europie Zachodniej" - komentuje "Lietuvos Rytas".