Według nieoficjalnych źródeł tej gazety Axel Springer chce sprzedać swoją rosyjską filię wraz licencjami na wydawanie tytułów. Wśród potencjalnych nabywców "Kommiersant" wymienia fiński koncern medialny Sanoma WSOY, francuską grupę Hachette Filipacchi Media oraz UFG Private Equity - fundusz inwestycyjny Deutsche Banku i właściciel pakietu akcji w dzienniku "Żyzń" ("Życie"). Właśnie z tą trójką Niemcy od miesiąca prowadzą rozmowy. Bierze w nich udział Andreas Wiele, członek zarządu odpowiedzialny za zagraniczne filie Axel Springer.
Jednak ten największy w Europie wydawca prasowy, do którego należą m.in. brukowiec "Bild" w Niemczech oraz "Fakt" i "Dziennik" w Polsce, niekoniecznie wycofa się z Rosji. "Optymalne rozwiązanie dla Springera, to wymiana akcji Axel Springer Russia na udziały w innym dużym wydawnictwie rosyjskim. Taka wymiana pozwoliłaby Niemcom powiększyć swój udział w rynku (...) Odpowiednie umowy zostaną podpisane w najbliższym czasie" - czytamy w "Kommiersancie". Regina von Flemming, szefowa rosyjskiej filii Axel Springer, nie potwierdziła informacji rosyjskiemu dziennikowi, ale zaznaczyła, że "strategia Axel Springer w Rosji zakłada partnerstwo z lokalnymi graczami".
- Axel Springer Russia nie jest na sprzedaż - zaprzecza Edda Fels z berlińskiego biura koncernu. - Jesteśmy bardzo zadowoleni z pracy rosyjskiej części naszej grupy wydawniczej. W zeszłym roku uruchomiliśmy tam dwa nowe tytuły. Alianse strategiczne z innymi wydawnictwami mogą być interesujące w przyszłości, ale na razie nie mamy takich planów - powiedziała Edda Fels "Gazecie".
Niemiecki gigant od dawna chce zwiększyć udział zagranicznych filii w swoich przychodach do 30 proc., ale obecnie wynosi on niecałe 16 proc. Analitycy podkreślają, że dalszy wzrost najłatwiej osiągnąć na dużych rynkach, jak np. Chiny czy właśnie Rosja, gdzie Springer wydaje cztery magazyny: "ComputerBild", "Newsweek", "Forbes" oraz plotkarski tygodnik "OK!". Jednak ostatnie kilka miesięcy było dla wydawcy trudne. W grudniu wycofał on z kiosków cały nakład miesięcznika "Forbes" po tym, jak Jelena Baturina - żona moskiewskiego mera i bohaterka okładkowego tekstu - postraszyła Axel Springer sądem. Naczelny pisma podał się do dymisji, wywołało to międzynarodowy skandal, a amerykański "Forbes" zagroził odebraniem licencji na swój tytuł. W końcu magazyn trafił do sprzedaży ze zmienionym cytatem na okładce, ale historia ta do dziś jest podawana przez komentatorów jako dowód na to, że nawet tytuły ekonomiczne muszą liczyć się z presją rosyjskich elit politycznych i biznesowych.
Również w grudniu Axel Springer zamknął rosyjską edycję luksusowego magazynu dla miłośników projektowania i wzornictwa "Wallpaper"*.