http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gospodarka >  Handel

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Gospodarka - Gazeta.pl

Znowu sąd o błąd na Allegro

Katarzyna Wójtowicz, Piotr Machajski
2007-08-14, ostatnia aktualizacja 2009-04-19 10:15

Sprzedajesz drogie rzeczy na aukcjach internetowych? Uważaj na spacje i przecinki. Boleśnie przekonała się o tym pani Grażyna z Legionowa


Fot. Tomasz Waszczuk / AG
Dziś sąd w Legionowie zbierze się po raz kolejny, by zbadać wyjątkową sprawę. Jednak wyrok, jaki zapadnie, może być istotny dla milionów internautów, którzy codziennie zawierają transakcje w serwisach aukcyjnych takich jak allegro.pl.

To właśnie na allegro pięć miesięcy temu pojawiło się ogłoszenie o sprzedaży audi A4 z 2000 r., które wystawiła pani Grażyna z Legionowa. Chciała za nie 33 tys. 900 zł. Ale w rubryce cena popełniła techniczny błąd - po pierwszych dwóch cyfrach wpisała kropkę. System odczytał cenę jako 33 zł 90 groszy.

Transakcja miała opcję "kup teraz" i kupiec trafił się po kilkunastu sekundach. Auto kupiła Joanna W. z Zawiercia. Niedługo potem do pani Grażyny nadeszły pieniądze i żądanie wydania samochodu. W. nie przyjmowała do wiadomości, że znajdująca się w ogłoszeniu kwota była efektem pomyłki. Pozwała więc panią Grażynę i sprawa trafiła do sądu w Legionowie.

Kancelaria prawna, która broni pechowej ogłoszeniodawczyni, nie ma wątpliwości - to nie pierwsza "ofiara" Joanny W., która od dawna poluje na takie pomyłki. - Zorientowaliśmy się, że używa kilku nicków, m.in. "Czarnula 28" i "Lady Dark". Błyskawicznie reaguje też na ogłoszenie, gdzie popełniono taki błąd. Z dużą wprawą i znawstwem powołuje się na przepisy w pismach, które wysłała chociażby naszej klientce - mówi Iwona Smolak, radca prawny z kancelarii "Gardocki i Partnerzy".

Prawnicy znaleźli w sieci ostrzeżenia przed panią Joanną. Kilku użytkowników przyznało, że "Lady Dark" odstąpiła od procesu po otrzymaniu odstępnego w kwocie 2 i 5 tys. zł.

- Mamy dwóch świadków, którzy zostali przez panią Joannę w ten sposób poszkodowani. Mamy dowody wpłat w sieci - mówi Iwona Smolak. Według niej to na tyle szczególna sprawa, że kancelaria podjęła się obrony pani Grażyny za darmo.

Obrona będzie chciała dowieść, że pani Grażyna działała w wyniku błędu, którym obarczona jest cała transakcja zawarta za pośrednictwem allegro, dlatego powinna zostać uznana za bezskuteczną.

W lipcu odbyła się pierwsza rozprawa, na której jednak Joanna W. nie pojawiła się. Dziś kolejny termin.

Podobna sprawa była rozpatrywana przez sąd pół roku temu. Na aukcję trafiło ogłoszenie o sprzedaży Jeepa Cherokee wartego około 40 tys. zł. Sprzedający nie wystawił jednak ceny minimalnej. Aukcja zakończyła się na cenie 23 tys. Sprzedający nie chciał wydać auta, więc został pozwany. Sąd przyznał rację kupującemu.

Dorota Gulińska-Aleksiejuk, która reprezentowała w tamtej sprawie kupującego, mówi "Gazecie" o jeszcze innym przypadku, bliźniaczo podobnym do sprawy pani Grażyny. - Właśnie dostałam informację z sądu w Wieluniu. Mieliśmy tam sprawę o sprzedaży samochodu za 13 zł. I sąd uznał, że powództwo jest wniesione wadliwie. Orzekł bowiem, że pozew powinien dotyczyć wydania samochodu, a nie uznania przez sąd, czy została zawarta transakcja sprzedaży-kupna, bo ona została uznana za oczywistą - relacjonuje mec. Gulińska-Aleksiejuk.

To nie jest dobra wiadomość dla pani Grażyny. Co prawda w polskim prawie nie ma instytucji "precedensu" i sąd każdą sprawę traktuje jako wyjątkową, ale w trakcie procesu pełnomocnicy często przedstawiają argumenty, którymi w podobnych sprawach kierowali się inni sędziowie.

Gdy w maju po raz pierwszy pisaliśmy o polowaniu, jakie internautka z Zawiercia przypuściła na nieuważnych internautów (poszkodowanych może być nawet 40 osób), rzecznik allegro.pl przypominał: - Wszystkie wpisane warunki i kwotę sprzedający wyraźnie widzi i musi je dodatkowo zaakceptować przed wystawieniem.

Nie wykluczył też, że użytkowniczka mogła posługiwać się jakimś specjalnym programem przeszukującym aukcje.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Chcesz otrzymywać najnowsze informacje gospodarcze:

Zamów newsletter

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Szukaj pracy

praca