Ryanair szukał miejsca na swoją pierwszą bazę w regionie od kilku lat - wśród głównych kandydatów wymieniano kilka polskich lotnisk, a w ostatnich dniach przed ogłoszeniem decyzji głównym faworytem było krakowskie lotnisko
Balice i port lotniczy w Bratysławie.
Tymczasem Michael O'Leary, prezes Ryanair, zaskoczył wszystkich i ogłosił, że baza powstanie w Kownie. Jego zdaniem za wyborem Litwy przemawiały takie argumenty, jak dobra infrastruktura, szybko rosnąca liczba pasażerów oraz dogodny klimat dla inwestycji. Nie bez znaczenia jest też to, że władze lotniska w Kownie w ubiegłym roku znacząco obniżyły opłaty lotniskowe po tym, gdy główny litewski przewoźnik flyLAL ogłosił bankructwo.
Inwestycja w Kownie będzie kosztowała irlandzkiego przewoźnika 140 mln dolarów. Ryanair zatrudni 150 pilotów i pracowników obsługi, ale z czasem może powstać ponad tysiąc nowych miejsc pracy. Pierwsze dwa samoloty
Boeing 737 znajdą się w bazie w maju.
Lotnisko w Kownie liczy na zwiększenie siatki połączeń: Ryanair zapowiedział uruchomienie lotów z Kowna do Barcelony, Berlina, Düsseldorfu, Edynburga, Londynu, Mediolanu, Oslo, Paryża i Tampere.
Otwarcie bazy Ryanaira na Litwie nie oznacza, że podobnej inwestycji nie doczekamy się wkrótce w Polsce. Michael O'Leary stwierdził na konferencji, że cały czas prowadzi rozmowy z innymi lotniskami w Europie Środkowo-Wschodniej, a przewoźnik zamierza otwierać w regionie następne bazy.