Dane NBP pokazały, że w październiku eksport sięgnął niemal 8,96 mld euro, import był na poziomie 9,78 mld euro. Tym samym deficyt handlowy przekroczył 800 mln euro. Tymczasem miesiąc wcześniej handel zagraniczny mieliśmy zrównoważony.
Ekonomistów zaskoczyła też wysokość deficytu na rachunku obrotów bieżących (pokazuje on w uproszczeniu, ile pieniędzy wpływa, a ile wypływa z polskiej gospodarki). Analitycy spodziewali się deficytu na poziomie około 200 mln euro, tymczasem sięgnął on 991 mln euro! Główny winowajca to właśnie słabszy eksport, który w październiku był ciągle o 17,6 proc. niższy niż rok wcześniej.
- Trudno ocenić, czy niski poziom eksportu w październiku znamionuje ponownie słaby koniec roku, czy jest zdarzeniem jednorazowym - napisał w komentarzu Adam Antoniak, ekonomista Banku BPH. - Poprawiające się w ostatnich miesiącach odczyty produkcji przemysłowej wskazują raczej na ten drugi scenariusz - pociesza.
W piątek dane o handlu zagranicznym w rozbiciu na poszczególne kraje podał też Główny Urząd Statystyczny. Z jego wyliczeń wynika, że w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy tego roku polski eksport sięgnął 78,9 mld euro, a import 86,5 mld euro. Licząc w euro w stosunku do tego samego okresu rok wcześniej największy spadek eksportu wśród największych naszych partnerów handlowych zanotowaliśmy do Rosji (o 43,8 proc.) oraz Ukrainy (47,1 proc.).