Grupa biznesmenów skupiona wokół Krajowej SKOK, z jej szefem Grzegorzem Biereckim na czele, zyskała nowych sprzymierzeńców w walce o utrzymanie swojej władzy nad systemem spółdzielczych kas oszczędnościowych. W obronie status-quo wystąpiła Krajowa Rada Spółdzielcza (KRS), skupiająca różne ruchy spółdzielcze w Polsce.
Według KRS, która napisała w tej sprawie list do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przyjęta przez Sejm ustawa, która na nowo organizuje system SKOK-ów, może doprowadzić do marginalizacji i likwidacji systemu kas w Polsce. KRS uważa, że dotychczasowy system, oparty na supremacji Krajowej SKOK, działa świetnie i nie wymaga zmian. A próby objęcia SKOK-ów nadzorem państwowym, czyli kontrolą Komisji Nadzoru Finansowego, są - według KRS - nadmierną ingerencją w system spółdzielczości. KRS zaapelowała do prezydenta o zawetowanie ustawy.
Przypomnijmy, że uchwalona przez parlament kilka dni temu nowa ustawa o SKOK - przygotowana przez posłów PO - znacznie ogranicza władzę Krajowej SKOK - centrali zrzeszającej wszystkie kasy. Nadzór nad SKOK-ami przejmie KNF. Więcej do powiedzenia w systemie będą miały lokalne SKOK-i.
Czytaj też:
Walka o normalność w SKOK-ach jeszcze nie jest skończona Czytaj też:
Sąd potwierdził rację Gazety Wyborczej w sporze z Krajową SKOK Gdy ustawa wejdzie w życie, pełnię władzy nad SKOK-ami straci Kasa Krajowa. Dziś "krajówka" jest jednocześnie organizacją skupiającą wszystkie SKOK-i i je nadzorującą. Prezesem Kasy Krajowej jest trójmiejski biznesmen Grzegorz Bierecki, niegdyś działacz "Solidarności". Pośrednio (poprzez fundację, w której jest szefem) kontroluje on 75,01 proc. udziałów w Kasie Krajowej, łącząc funkcje właściciela, prezesa i nadzorcy całego systemu. I właśnie zmiana tej niezdrowej sytuacji była głównym celem posłów. Zgodnie z ustawą SKOK-i będą nadzorowane przez Komisję Nadzoru Finansowego, tak samo jak banki. Kasa Krajowa straci większość swoich uprawnień. Zaś Grzegorz Bierecki nie będzie mógł już pośrednio kontrolować Kasy Krajowej. Udziały w "centrali" będą mogły mieć już tylko same SKOK-i - każdy po jednym głosie. To oznacza również osłabienie największego SKOK-u Stefczyka, który uchodzi za "faworyta" Biereckiego. To głównie SKOK Stefczyka jest promowany na wpływowych antenach mediów o. Tadeusza Rydzyka. Czytaj też:
SKOK-i chciały przejąć bank w Niemczech za 9,5 mln euro Czytaj też:
Pieniądze klientów SKOK-ów pod nową ustawą będą bezpieczniejsze SKOK-i to największa w Polsce organizacja parabankowa. Obsługuje prawie 2 mln Polaków, którzy powierzyli kasom już prawie 10 mld zł depozytów. W odróżnieniu od banków SKOK-i mają prowadzić działalność niezarobkową, więc przez długie lata cieszyły się zwolnieniami podatkowymi. W dalszym ciągu nie podlegają nadzorowi bankowemu, nie muszą płacić składek do Narodowego Banku Polskiego, nie są też objęte systemem gwarancji depozytów (nie składają się więc na Bankowy Fundusz Gwarancyjny). SKOK-i od dłuższego czasu rywalizują z bankami. Choć zostały powołane jako lokalne organizacje samopomocowe, które miały działać przy parafiach, zakładach pracy i na osiedlach, obecnie coraz częściej przypominają bankowe molochy. Największy na rynku SKOK Stefczyka obsługuje kilkaset tysięcy ludzi w całej Polsce.
Posłowie już od kilku lat chcieli na nowo uregulować działalności SKOK-ów. Prace szły jednak jak po grudzie, a w każdej kolejnej kadencji parlamentu były ważniejsze sprawy do załatwienia. Teraz wreszcie posłowie doprowadzili kwestię nowych regulacji nad SKOK-ami do końca.
Czytaj też:
SKOK i apokaliptyczna pożyczka Po wejściu w życie ustawy wszystkie SKOK-i będą musiały przejść obowiązkowy audyt, by Komisja Nadzoru Finansowego wiedziała jaka jest ich sytuacja ekonomiczna. Minimalne wymogi formalne dla członków zarządów kas będzie ustalało Ministerstwo Finansów (dziś są to uprawnienia Kasy Krajowej) . Członkowie zarządu Kasy Krajowej będą mieli zakaz pracy w SKOK-ach (by uniknąć konfliktu interesów). Prezes Kasy Krajowej, tak samo jak prezesi banków, przed objęciem funkcji będzie musiał uzyskać zgodę KNF.