- Nie chcę dopuścić do sytuacji, że ktoś bez mojej wiedzy wpłaci na mój rachunek jakieś pieniądze, a na drugi dzień przeczytam o tym w gazecie - tak tłumaczył premier Kaczyński
tygodnikowi "Wprost", dlaczego nie ma konta bankowego, a oszczędności trzyma na koncie mamy. Choć wypowiedź ta, była tylko
niewielką częścią wywiadu, wywołała spore poruszenie wśród polskich ekonomistów i publicystów. A - jak podało czwartkowe Szkło Kontaktowe TNV-u - sprawą zainteresowała się amerykańska telewizja Fox News.
Komentatorki tej najbardziej konserwatywnej w USA, probushowskiej stacji, były bardzo rozbawione informacją, że premier nie ma konta.
Wideo: Amerykanie żartują z premiera KaczyńskiegoBlondynka:
Polski premier powiedział, że nie ma konta bankowego, bo się boi, że ludzie mogliby wpłacać na nie pieniądze bez jego wiedzy. Gdyby ktoś wpłacił pieniądze na moje konto, to bym się nie zmartwiła. Dlaczego on to robi?Brunetka:
Jarosław Kaczyński ma 55, cha cha cha, 57 lat i nadal mieszka z mamą. Mówi, że nie ma konta, bo ktoś mógłby tam wpłacić pieniądze i później oskarżono by go o łapownictwo: "Ktoś wręczył mu 100 000 dolarów łapówki, sprawdźcie na jego koncie, te pieniądze tam są".
Nie chowa ich pod materacem, tylko wpłaca na konto matki. Jego brat bliźniak jest prezydentem w Polsce. Uważam, że to interesujące. Ciekawe, czy ma konto, czy nie?Premier gardzi zarabiającymiTymczasem nie wszystkim jest tak wesoło, jak dziennikarkom zza oceanu. Bardzo surowo wypowiedź premiera ocenili ekonomiści, także najnowszy tygodnik "Polityka" zamieszcza krytykę Kaczyńskiego.
- To jedna z najważniejszych deklaracji politycznych premiera, określająca jego stosunek do gospodarki - stwierdza Adam Grzeszak na łamach "Polityki". Jego zdaniem Kaczyński ujawnia pogardę wobec zarabiania i zarabiających, a to paraliżuje gospodarkę. - Tylko że tu zapewne nie chodzi o gospodarkę, ale o podobanie się swojej 25-procentowej części elektoratu - ubolewa Grzeszak.
- Guzik mnie obchodzi, czy ktoś ma konto, czy go nie ma; jego sprawa. Interesują mnie za to motywy, jakimi kierują się ludzie, którzy z cywilizacją nie chcą mieć do czynienia. Niektóre z nich podzielam. Inne nawet szanuję. Ale powód do "niemania" konta ujawniony dobrowolnie, bez tortur i przymusu, przez pana premiera, wprawił mnie po prostu w osłupienie - pisze na swoim blogu
Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.
- Banki w Polsce (bo nie powiemy o nich przecież banki polskie), są czymś w wysokim stopniu podejrzanym. Są niebezpieczne z definicji. Są w obcych rękach. A jak nie w obcych, to wiadomo, w czyich. Każdy może sobie z nich zrobić instrument dla kompromitacji niewygodnego przeciwnika politycznego. Przykładów jest cała masa. Tylko wiedza o nich nie jest jeszcze, niestety, powszechnie dostępna - ironizuje Jankowiak, rekonstruując powody, dla których premier nie chce mieć konta.
- Przed taką motywacją do nieposiadania konta, jaką na progu XXI wieku, z wrodzoną sobie prostą szczerością, zaprezentował opinii publicznej 38-mln kraju, członka NATO i UE, pan premier, trzeba po prostu ugiąć kolana - kapituluje ekonomista.
Banki: Premierze, czuj się bezpiecznie!Obawy premiera komentowali też przedstawiciele banków dla "
Gazety Pieniądze", czwartkowego dodatku do "Gazety Wyborczej". Dziennikarze "Gazety" postanowili bowiem rozejrzeć się, czy banki dysponują ofertą godną premiera.
- Bank wyznaczyłby specjalnego doradcę do zarządzania pieniędzmi premiera - reklamował ofertę państwowego PKO BP rzecznik banku Marek Kłuciński. Otwarcie rachunku, jego prowadzenie, przelewy oraz elitarne karty płatnicze PKO Ekspres Platinium nie kosztowałyby Jarosława Kaczyńskiego ani grosza. Co ważne, w przypadku ustanowienia współwłasności takie same warunki dotyczyłyby również mamy premiera, z której konta szef korzysta obecnie - wyjaśniał Kłuciński.
Premier wyraźnie tłumaczył jednak, że w 1991r. zaproponowano mu założenie konta bankowego i odczytał tą propozycję jako zaproszenie do korupcji.
- Te obawy, które wyraził premier Jarosław Kaczyński były osadzone w realiach sprzed kilkunastu lat. Choć na pewno i wówczas nie było zamiarem proponujących narażenie go na jakieś niespodzianki o charakterze przestępczym - przekonuje Krzyszof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.
- Czy taka wypowiedź nie zagraża wizerunkowi polskiej bankowości? - zapytaliśmy prezesa Pietraszkiewicza.
- Ta sytuacja - trochę zadziwiająca, czy szokująca nawet - wyjdzie nam wszystkim na dobre. W Polsce bardzo szybko rozwinęła się zaawansowana technologicznie, przyjazna i bezpieczna bankowość. System bankowy jest bardzo przejrzysty. Nie znam takiego przypadku, kiedy ktoś wykorzystał konto bankowe w celach korupcyjnych. Jesteśmy przed tym dobrze zabezpieczeni - tłumaczy portalowi Gazeta.pl Pietraszkiewicz.
- Myślę, że w toku tej debaty o potrzebie transparentności również pan premier śmiało skorzysta z usług polskiego sektora bankowego - dodaje.