Ferrari to perła w koronie Fiata. Z takimi klejnotami rodowymi można się rozstać tylko w gardłowej sytuacji. Fiat zdecydował się na to w 2002 r., kiedy lawinowo narastały jego straty. Za 34 proc. akcji Ferrari koncern z Turynu dostał wtedy od konsorcjum banków 775 mln euro na spłatę długów. Teraz odkupił od banków 29 proc. akcji Ferrari. Zapłaci za nie 892 mln euro, przyznając bankom sowitą premię. Koncern z Turynu nie omieszkał poinformować, że transakcję opłaci z własnych środków, podkreślając w ten sposób powrót do finansowego zdrowia. Pozostałe 5 proc. akcji Ferrari z puli sprzedanej bankom cztery lata temu, będzie miał fundusz Mubadala z Abu Zabi, który kupił je od Mediobanca. Włosi tłumaczą, że arabscy szejkowie chcą je zachować, bo budują w Abu Zabi park rozrywki, poświęcony samochodom Ferrari. Producent sportowych samochodów zakończył 2005 r. z zyskiem operacyjnym 157 mln euro przy obrotach 1,29 mld euro.
ŹRÓDŁO: |  |