- Trudno jeszcze powiedzieć, czy pod koniec roku cena wyniesie 305 czy 310 dolarów - stwierdził minister Seres w rumuńskiej telewizji, zapowiadając podwyżkę cen surowca, kupowanego od Gazpromu. Prognozę podwyżki cen importu Seres tłumaczył wzrostem cen ropy naftowej na świecie. Ceny ropy i paliw stanowią podstawę do ustalania cen gazu.
Na początku roku cena rosyjskiego gazu dla Rumunii wzrosła z 250 do 270 dolarów za 1000 m sześc., a od kwietnia - do 285 dolarów. Władze Rumunii zapowiadały wtedy, że sprawdzą, czy cen surowca z Rosji nie zawyżają pośrednicy - związana z Gazpromem niemiecka spółka Wintershall Ergdas Handelshaus i szwajcarska Imex Oil. Irytację w Bukareszcie wywołało fakt, że średnie cena rosyjskiego gazu w Europie Zachodniej wynosiła wtedy 240 dolarów, a za transportowany przez Rumunię surowiec Gazpromu Bułgaria płaciła jeszcze taniej.
Klienci w Rumunii nie odczują tak bardzo skutków wzrostu kosztów importu z Rosji. Chroni ich przed tym wykorzystywanie dużo tańszego surowca z rodzimych złóż. Rumunia zużywa rocznie 18 mld m sześc. gazu, a import z Rosji pokrywa 40 proc. zapotrzebowania.
ŹRÓDŁO: |  |