http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Aquaparku nie będzie. Radni boją się kredytu

Krzysztof Aładowicz
2010-07-28, ostatnia aktualizacja 2010-07-28 22:29

Park wodny w Myślęcinku nie powstanie. Radni nie zgodzili się, żeby miasto poręczyło kilkusetmilionowy kredyt na budowę kompleksu. - Nie stać nas na tak kosztowną inwestycję - argumentowali

Nowy projekt aquaparku ma być o ponad połowę tańszy.
Fot. Archiwum
Nowy projekt aquaparku ma być o ponad połowę tańszy.


Zwolennicy i przeciwnicy finansowego angażowania się miasta w budowę aquaparku ponad dwie godziny spierali się w srodę w radzie miasta.

- To będzie nowoczesny obiekt, dzięki któremu Bydgoszcz zyska miano miasta sportu i stanie się popularna wśród turystów - roztaczał przed radnymi wizje przyszłości Artur Bielski, prezes Aquapark Myślęcinek. - Wypracowaliśmy najlepszy, dostępny dzisiaj na rynku model finansowania tej inwestycji - zapewniał.

Radni domagali się jednak szczegółowych wyliczeń, ile aquapark dokładnie ma kosztować, jakie jest ryzyko finansowe przedsięwzięcia, ile miasto będzie musiało dopłacać do spłaty kredytu.

Okazało się, że aby inwestycja ruszyła, miasto musiałoby dać poręczenie bankowi na 379 mln zł, bo taki byłby całkowity koszt kredytu w wysokości 200 mln zł wraz z odsetkami i prowizjami.

- W bardzo pesymistycznej wersji zakładamy, że wynik operacyjny kompleksu wyniesie 9,9 mln zł i to będą pieniądze, którymi będzie można spłacać kredyt. Natomiast roczne raty kredytu będą wynosiły od 14 do 25 mln zł - tłumaczył Bielski.

- Czyli miasto będzie musiało ponosić tę różnicę? - dopytywał się Piotr Trzaska (PO).

- Zakładamy, że będziemy mogli wziąć niższy kredyt, niż 200 mln zł, bo liczymy na dotację na budowę basenu 50-metrowego od marszałka województwa, Ministerstwa Sportu, Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, ze środków unijnych. I wówczas raty byłyby niższe. Co ważne, po spłacie tego kredytu obiekt w całości przeszedłby w ręce miasta - odpowiadał Grzegorz Rosik, dyrektor Miastoprojektu Wrocław, który jest udziałowcem inwestora.

Radni nie byli przekonani i wciąż zgłaszali wątpliwości. Piotr Król (PiS) wskazywał, że w większych miastach od Bydgoszczy zainteresowanie takimi obiektami jest mniejsze, niż przewiduje inwestor u nas. Lech Lewandowski (SLD) argumentował, że korzystniejsza jest budowa basenów przyszkolnych, a jego klubowa koleżanka Anna Mackiewicz obliczyła, że za 200 mln zł można wybudować 15 żłobków i przedszkoli.

Dorota Jakuta (PO) tak jak większość członków klubu broniła aquaparku: - Bydgoszcz zasługuje na ten projekt, choćby w aspekcie naszych starań o Europejską Stolicę Kultury - przekonywała radnych. - Obiekt jest tak wizjonerski i atrakcyjny, że zainteresowanie nim będzie na tyle duże, że wpływy wystarczą na spłatę rat.

Wtórowała jej Elżbieta Rusielewicz (PO): - Chcemy, żeby Bydgoszcz była miastem prężnym, odnoszącym sukcesy. Aquapark nam w tym pomoże. Każda inwestycja wiąże się z ryzykiem. Dopłacamy do biletów na komunikację, do budowy linii tramwajowej i nikogo to nie dziwi - dodawała.

Jednak radni nie dali się przekonać taką argumentacją.

Za poręczeniem kredytu na aquapark zagłosowało 12 członków klubu Platformy i Klubu Radnych Konstantego Dombrowicza. 13 radnych, głównie z PiS i SLD, było przeciw zaangażowaniu miasta w tę inwestycję.

Brak zgody na aquapark pociągnął za sobą też inne decyzje. W tym samym pakiecie uchwał był też projekt poręczenia kredytu pod nowe bloki Bydgoskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego oraz kolejnej raty opłaty dla linii lotniczej Ryanair, dotacji do odbudowy fontanny Potop i na budowę boiska dla klubu Chemik. Radni głosując przeciw aquaparkowi, automatycznie odrzucili też te dwa projekty.

- Bydgoszcz straciła szansę rozwoju. Ten program był przygotowywany przez kilka lat, ale polityczna małostkowość wygrała - skomentował Dombrowicz wyniki głosowania. - Dzisiaj zobaczyliśmy, że radni nie myślą o mieszkańcach, tylko o jakiś prywatnych, politycznych interesach. Nie chcą Bydgoszczy w pierwszej lidze, ale w piątej. Nie będzie parku wodnego, nie będzie nowych mieszkań, połączenia lotnicze są zagrożone - twierdził.

Prezes Bielski po sesji miał nadzieję, że na tym niepomyślnym głosowaniu, idea budowy parku wodnego w Bydgoszczy się nie skończy i uda się znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji. Ale podkreślał, że wszystko zależy od decyzji prezydenta. A Dombrowicz jednoznacznie nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy prace nad finansowaniem tej inwestycji będą kontynuowane.

Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
  • 77 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Szukaj pracy

praca