Wyprzedaż ruszyła 8 marca. Wtedy byli tacy, którzy czekali w kolejce pół nocy, choć od początku było wiadomo, że sprzedawany będzie towar niepełnowartościowy. Teraz w salonie przy ul. Szajnochy wiele półek jest już pustych, ale nadal klientów nie brakuje.
- Nie przyszedłem tu z zamiarem zakupu konkretnego towaru, chciałem zobaczyć, co zostało - mówił w czwartek bydgoszczanin Piotr Król. Wychodził ze sklepu niezadowolony. - Same resztki, nie ma nic, co by mnie zainteresowało.
Na półkach nie brakuje wtyczek, przejściówek czy płyt DVD, jednak ludzie przechodzą obok tych towarów obojętnie. Ale są i tacy, którzy wydają tu jeszcze pieniądze.
- Dowiedziałem się od kumpla o znacznej przecenie akcesoriów do samochodu, więc przyjechałem. Kolega miał rację. Właśnie kupuję głośniki do samochodu - mówi Damian Kochanowicz. - Przecena jest ogromna - cieszy się. - Te głośniki normalnie kosztują 379 zł, a tutaj zaledwie 100 zł. Takiej oferty nie znalazłem nawet na Allegro.
Wyprzedaż sprzętu po upadłym Domarze potrwa aż do wyczerpania zapasów. - To, co zostało, udało nam się zmagazynować na parterze sklepu, to ułatwia i przyspiesza zakupy - mówi Gizela Eckerd-Kurczewska, syndyk masy upadłościowej Domaru. Cieszy się, że z przysklepowego parkingu zniknęły już tłumy i ciężarówki, do których właściciele małych sklepów czy hurtowni ładowali domarowski towar. - To dobrze, że sprzęt okazał się dla wielu atrakcyjny. Ale to też miało swoje minusy. Były tłumy prawie nie do opanowania, a w tych tłumach złodzieje. Nasza ochrona przy wyjściu każdego klienta kontrolowała wykrywaczem metalu, tylko dzięki temu udawało się zapobiegać kradzieżom.
Ceny w Domarze są niższe od wyjściowych o 50-60 procent. To głównie rzeczy po serwisowych naprawach lub z uszkodzoną obudową lub innym elementem. Bez gwarancji i bez rękojmi. - Będziemy sprzedawać do ostatniej bateryjki - zapowiada syndyk. - Nie wiem, czy to potrwa miesiąc, czy pół roku. Zależy mi na zbyciu, więc tak długo jak będziemy mieli co wystawiać z magazynu, będziemy uzupełniać - zapowiada.
Sklep jest czynny od poniedziałku do czwartku w godz. 9.30-16.30, a w piątek od 12.30 do 19.30.
Bydgoska sieć handlująca sprzętem RTV i AGD ogłosiła upadłość na początku listopada. Firma nie wytrzymała konkurencji takich potentatów jak Media Markt i Saturn.
Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz