http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ostatnie zakupy w Domarze bez kolejki

op, mc
2010-03-19, ostatnia aktualizacja 2010-03-18 22:38

Akcesoria do samochodu, wtyczki, przejściówki, stosy płyt DVD i zegarki elektroniczne za grosze - to można jeszcze kupić w sklepie przy ul. Szajnochy 4. Kolejek już nie ma


Fot. Krzysztof Szatkowski / Agencja Gazeta
Wyprzedaż ruszyła 8 marca. Wtedy byli tacy, którzy czekali w kolejce pół nocy, choć od początku było wiadomo, że sprzedawany będzie towar niepełnowartościowy. Teraz w salonie przy ul. Szajnochy wiele półek jest już pustych, ale nadal klientów nie brakuje.

- Nie przyszedłem tu z zamiarem zakupu konkretnego towaru, chciałem zobaczyć, co zostało - mówił w czwartek bydgoszczanin Piotr Król. Wychodził ze sklepu niezadowolony. - Same resztki, nie ma nic, co by mnie zainteresowało.

Na półkach nie brakuje wtyczek, przejściówek czy płyt DVD, jednak ludzie przechodzą obok tych towarów obojętnie. Ale są i tacy, którzy wydają tu jeszcze pieniądze.

- Dowiedziałem się od kumpla o znacznej przecenie akcesoriów do samochodu, więc przyjechałem. Kolega miał rację. Właśnie kupuję głośniki do samochodu - mówi Damian Kochanowicz. - Przecena jest ogromna - cieszy się. - Te głośniki normalnie kosztują 379 zł, a tutaj zaledwie 100 zł. Takiej oferty nie znalazłem nawet na Allegro.

Wyprzedaż sprzętu po upadłym Domarze potrwa aż do wyczerpania zapasów. - To, co zostało, udało nam się zmagazynować na parterze sklepu, to ułatwia i przyspiesza zakupy - mówi Gizela Eckerd-Kurczewska, syndyk masy upadłościowej Domaru. Cieszy się, że z przysklepowego parkingu zniknęły już tłumy i ciężarówki, do których właściciele małych sklepów czy hurtowni ładowali domarowski towar. - To dobrze, że sprzęt okazał się dla wielu atrakcyjny. Ale to też miało swoje minusy. Były tłumy prawie nie do opanowania, a w tych tłumach złodzieje. Nasza ochrona przy wyjściu każdego klienta kontrolowała wykrywaczem metalu, tylko dzięki temu udawało się zapobiegać kradzieżom.

Ceny w Domarze są niższe od wyjściowych o 50-60 procent. To głównie rzeczy po serwisowych naprawach lub z uszkodzoną obudową lub innym elementem. Bez gwarancji i bez rękojmi. - Będziemy sprzedawać do ostatniej bateryjki - zapowiada syndyk. - Nie wiem, czy to potrwa miesiąc, czy pół roku. Zależy mi na zbyciu, więc tak długo jak będziemy mieli co wystawiać z magazynu, będziemy uzupełniać - zapowiada.

Sklep jest czynny od poniedziałku do czwartku w godz. 9.30-16.30, a w piątek od 12.30 do 19.30.

Bydgoska sieć handlująca sprzętem RTV i AGD ogłosiła upadłość na początku listopada. Firma nie wytrzymała konkurencji takich potentatów jak Media Markt i Saturn.

Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Szukaj pracy

praca