Częstochowianie już przeżywali remont jednego fragmentu linii warszawsko-wiedeńskiej: gdy trwały prace między Koluszkami a Skierniewicami część pociągów po prostu odwołano. Jesienią rozpocznie się drugi etap modernizacji: między Skierniewicami a Warszawą. Tym razem strategia będzie na szczęście inna.
Przedstawił ją prezes PKP PLK Zbigniew Szafrański: pociągi z Warszawy do Częstochowy i dalej do Katowic lub Wrocławia pojadą objazdem przez Sochaczew i przed Łowiczem skręcą w stronę Skierniewic. Oznacza to wydłużenie czasu przejazdu o 40-45 minut. Na remontowanej trasie, gdzie stale ma być czynny jeden tor, pozostaną tylko niektóre pociągi z Warszawy do Łodzi. Bo wszystkie się nie zmieszczą.
Przebudowa torów ma potrwać od tegorocznej jesieni aż do maja 2012 roku! Co zyskają na niej pasażerowie? Pociągi zamiast z prędkością 120 km/h pojadą 160 km/h - informuje PKP PLK. Tyle teoria, bo polskie firmy przewozowe mają niewiele tak szybkich składów. A nawet jeśli je dokupią, to linia z Warszawy do Częstochowy nie jest tą, na której się pojawią. Na remoncie torów mają zyskać podróżujący między Warszawą a Łodzią.
Nieco później, bo od grudnia, wydłuży się czas jazdy z Częstochowy do Krakowa. Tym razem powodem jest nie remont torów, ale jego brak: linia kolejowa w okolicy Trzebini jest w tak złym stanie, że pociągi już dziś się wloką, a od nowego rozkładu ich prędkość ma spaść do 20-30 km/h! W rezultacie pociąg będzie jechać niemal 3 godziny (dziś 2,5 godz., kiedyś 1,5).
Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa