http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zbuntowali się, bo Real chciał im zabrać trochę świąt

Jacek Madeja
2010-03-16, ostatnia aktualizacja 2010-03-16 22:11

Real
Real
Fot. Michal Grocholski/Agencja Gazeta

W hipermarketach Real zawrzało, kiedy pracownicy dowiedzieli się, że w Wielką Sobotę będą musieli pracować do godz. 21. Związkowcy zagrozili strajkiem, ale sieć sklepów tylko częściowo wycofała się z pomysłu.

O planach wydłużenia godzin pracy, załoga Reala dowiedziała się kilka tygodni temu. Byli wściekli. - Na stołówce umówiliśmy się, że tak tego nie zostawimy. Do tej pory w Wielką Sobotę pracowaliśmy do 16, teraz nagle okazało się, że mamy zostać do 21 - opowiada jedna z pracownic mysłowickiego Reala. - To tylko na papierze tak wygląda, że skończylibyśmy o 21. Kasjerki muszą potem jeszcze policzyć pieniądze i za to nikt im nie płaci nadgodzin. W domu jesteśmy dopiero w nocy. Nie ma czasu, żeby umyć okna czy przygotować coś na świąteczny stół. Co to za Wielkanoc? - denerwuje się kobieta.

Na propozycję zmian zareagowali związkowcy. W liście do prezesa sieci przedstawiciele pracowników kilku hipermarketów z naszego regionu zagrozili w Wielką Sobotę strajkiem włoskim i pikietami. Argumentowali, że propozycja jest nieetyczna, narusza zasady współżycia społecznego i jest zamachem na tradycję chrześcijańską.

- To poroniony pomysł. Większość pracowników to kobiety, a to właśnie na ich barkach jest całe przygotowanie świąt - mówi Grażyna Wyczyńska, przewodnicząca Solidarności w sklepach Real w Czeladzi, Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej i Mysłowicach.

Związkowcy upierali się, żeby sklepy zamknąć o godz. 16. W końcu krakowskim targiem stanęło na 18. - Nie chcemy stawiać sprawy na ostrzu noża. Jest kryzys i zdajemy sobie sprawę, że konkurencja między sklepami jest duża. Ale w tych godzinach liczba klientów i tak będzie minimalna, dlatego zdecydowaliśmy z dyrekcją, że sprawdzimy, czy rzeczywiście otwarcie sklepów jest uzasadnione - dodaje Wyczyńska.

- Dobre i to. Liczyliśmy się z tym, że nic nie wywalczymy. Dyrekcja ciągle nam wydłuża godziny pracy. Przed Mikołajem przez trzy dni musieliśmy pracować do godz. 23 i nikt nie pytał nas o zdanie - mówi jedna z pracownic mysłowickiego sklepu.

Agnieszka Łukiewicz-Stachera, rzeczniczka prasowa hipermarketów Real wyjaśnia, że przedłużając godziny otwarcia sklepów firma chciała wyjść naprzeciw potrzebom klientów, którzy nawet w Wielką Sobotę tłumnie przyjeżdżają na zakupy. - Jesteśmy w końcu placówką handlową - mówi rzeczniczka - Będziemy się starać, żeby w tym czasie w miarę możliwości pracowali tylko pracownicy, którzy wyrażą taką chęć i mieszkają najbliżej - dodaje.

Inne sieci w przedświąteczną sobotę również będą pracowały do późnego popołudnia. Sklepy Tesco będą czynne do godz. 18, a Auchan jeszcze nie zdecydował czy zamknie swoje placówki o 16 czy o 18.

Przeczytaj: W środku miasta powstaje zakupowo-rozrywkowy kolos



Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
  • 185 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    32 głosy

Szukaj pracy

praca