Według gazety niemal 11 mln Amerykanów jest dziś winnych bankom więcej, niż wynosi wartość domów, na które wzięli długoletnie kredyty.
Banki, które przejęły mnóstwo nieruchomości chcą się ich pozbyć. W tym celu oferują niektóre domy - najczęściej zniszczone i zaniedbane - za symboliczna kwotę jednego dolara. Jeśli ktoś chciałby przeznaczyć na nieruchomość 1 tys. dolarów może już wybierać w ofertach. - Najtańszy, dom jaki mamy, kosztuje 99 dolarów. To duży budynek w stylu kolonialnym. Trzy sypialnie, jadalnia i kominek. Do tego piwnica i garaż na dwa samochody - mówi agentka z biura nieruchomości z Grosse Pointe Park w Michigan.
Cena jest tak niska, ponieważ dom jest uszkodzony w wyniku pożaru. Agenci nieruchomości opowiadają, że właściciele sami pozorują pożary, po to żeby ubezpieczyciel przejął spłatę kredytu hipotecznego.