Największe bezrobocie w Polsce panuje w powiecie szydłowieckim (woj. mazowieckie, 130 km od Warszawy) gdzie pracuje 10 tys. osób, a 5,7 tys. jest zarejestrowanych jako bezrobotni - oznacza to, że 35,2 proc. osób w wieku produkcyjnym pozostaje bez pracy.
Tuż za powiatem szydłowieckim są mazurskie Bartoszyce ze stopą bezrobocia 34,5 proc. Głównymi pracodawcami w regionie są budżetówka i jednostka wojskowa. - Miejmy nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł żeby nam ją zabrać - mówi
Dziennikowi Gazecie Prawnej Krzysztof Nałęcz, burmistrz Bartoszyc.
Na trzecim miejscu jest powiat łobeski, woj. zachodniopomorskie z bezrobociem na poziomie 31,5 proc.
Przedstawiciele regionów zgodnie przyznają, że problemy zaczęły się na przełomie lat 80. i 90. kiedy zaczęły padać dawne państwowe przedsiębiorstwa i spółdzielnie pracy. - I tak od roboty normalnej się odzwyczaili - mówi "DGP" Barbara Tomczuk z Bartoszyc.
Według GUS stopa bezrobocia w IV kwartale 2009 roku mierzona wskaźnikiem BAEL (mierzącym aktywność ekonomiczną ludności) wyniosła 8,5 proc.