- Jeśli nasze produkty zdrożałyby tysiąc razy, a koszty się nie zmieniły, to jeszcze w tym roku - odpowiedział w końcu żartem Tomasz Zieliński, wiceprezes ds. strategii i rozwoju spółki.
Poważnie do pytania ustosunkował się prezes Zbigniew Miklewicz: - Tego się nie da przewidzieć. Wahania cenowe na rynku są zbyt duże.
We wtorek zarząd spółki omawiał na konferencji prasowej wyniki ostatniego kwartału i całego ubiegłego roku. Bilans ujawnił kolejne 99 mln zł strat w ostatnim kwartale poprzedniego roku. Ale jednocześnie w tym czasie sprzedaż była czterokrotnie wyższa niż pod koniec 2008 r.
By zaktywizować sprzedaż i pozbyć się zapasów gotowych wyrobów, spółka w październiku obniżyła ceny o 20-30 proc. - Dostosowaliśmy nasze ceny do tych, które utrzymywali na naszym rynku producenci z Rosji i Białorusi - wyjaśnia Miklewicz.
Efekt? W październiku i listopadzie straty na sprzedaży wyniosły 61 mln zł, ale już w grudniu sprzedaż osiągnęła 1,5 mln zysku. - Niestety tendencja znów się odwróciła - mówi Miklewicz. - W grudniu i styczniu nieco podnieśliśmy ceny produktów, by poprawić rentowność, ale na wieść o tym dostawcy podnieśli ceny surowców i znowu sprzedajemy poniżej kosztów.
Sytuacja mogłaby się poprawić, gdyby spółka dostała 150 mln zł pożyczki na ratowanie firmy z ARP. - Mając "cash" w ręku, moglibyśmy wynegocjować korzystniejsze ceny surowców. Bez tych pieniędzy musimy się ratować kupowaniem ich za odroczone płatności - wyjaśnia Zieliński.
Na razie z Komisji Europejskiej nie ma informacji kiedy i czy w ogóle ARP dostanie zgodę na udzielenie pomocy publicznej Zakładom.
Strata ma być odrabiana przede wszystkim dzięki restrukturyzacji. Spółka negocjuje w tej chwili sprzedaż sześciu spółek zależnych (może to dać 30-50 mln zł). Outcoursing części energetycznej i sprzedaż gruntów mogą przynieść kolejne 100 mln zł. Negocjowana jest też sprzedaż licencji bieli tytanowej do Wietnamu, co może dać do 15 mln dolarów.
- Wynikiem, jaki teraz mamy, osiągnęliśmy dno. Teraz nasza sytuacja finansowa powinna się poprawiać. Naszym celem na pierwszy kwartał tego roku jest wynik zero plus - mówi Miklewicz.
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin