http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W jakiej gminie zakopiemy atomowe śmieci?

Jacek Różalski
2009-11-29, ostatnia aktualizacja 2009-11-30 12:56

Zanim rząd zdążył wybrać miejsce składowania odpadów radioaktywnych w wytypowanych na razie nieoficjalnie miejscowościach już narasta opór. Władze gmin liczą, że w najgorszym razie składowiska uda się podrzucić sąsiadom

Elektrownia atomowa
Fot. Maciej Swierczynski / AG
Elektrownia atomowa
>> Pies policyjny działa jak broń

Pierwsza w Polsce elektrownia atomowa ma powstać do 2020 r. Na jej lokalizację typuje się Żarnowiec na Pomorzu lub Klempicz niedaleko Poznania. Atom ma ograniczyć energetykę węglową i wyeliminować nasz kraj z grona największych trucicieli w Unii Europejskiej (produkujemy prawie 10 proc. CO2).

Nad wyznaczeniem miejsc do składowania zużytego paliwa jądrowego pracują geolodzy, geofizycy i spece od atomistyki. Wiadomo, że nie będzie to Różan (100 km od Warszawy), gdzie już od ponad 40 lat trafiają radioaktywne odpady ze szpitali, przemysłu i instytutów naukowych. Są bowiem zakopywane bardzo płytko, a odpady z elektrowni jądrowych trzeba składować głęboko pod ziemią.

- Powinny być schowane co najmniej 600 metrów pod powierzchnią. Tam, gdzie występuje granit lub glina, a najlepiej w pobliżu pokładów soli - mówi doc. dr inż. Andrzej Strupczewski, ekspert ds. bezpieczeństwa reaktorów jądrowych Komisji Europejskiej i Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Obecność soli gwarantuje, że w tym miejscu nie ma wody, z którą odpady mogłyby się wydostać na powierzchnię.

Rzecznik Państwowej Agencji Atomistyki dr Janusz Latek przyznaje, że lokalizację przyszłego składowiska ograniczono do kilku miejscowości. Od dr. Strupczewskiego dowiedzieliśmy się, że w grę wchodzi Kłodawa (jest tam czynna kopalnia soli) oraz Damasławek w Wielkopolsce. Anonimowy pracownik agencji wymienia nam też wielkopolski Jarocin, oraz Łanięta (łódzkie), okolice Pogorzeli na Mazurach oraz Krasnopola, Tajna, Rydzewa (Suwalszczyzna) i Kruszynian na Podlasiu, gdzie głęboko pod ziemią znajdują się pokłady granitu. To, że te miejscowości spełniają kryteria geologiczne, pozwalające na stworzenie składowiska potwierdza nam dyrektor agencji Janusz Włodarski.

Lista ciągle jest nieoficjalna, ale ludzie doskonale o niej wiedzą i na składowisko się nie godzą. Jeśli ma powstać, to ewentualnie w sąsiedniej wsi.

- Gdy podjęto decyzję, że elektrownia powstanie, dyrektor kopalni soli zapewniał mnie, że u nas odpadów nie będzie - mówi burmistrz Kłodawy Józef Chudy. Kłodawianie nie chcą promieniotwórczych śmieci, bo ich miasto dostało niedawno tytuł "Gmina Przyjazna Środowisku" i mają nadzieję na zyski z uruchomienia uzdrowiska opartego na zdrowotnych właściwościach soli. Poatomowych śmieci nie chce też Damasławek. Ale sołtys Marek Kusz odsyła do kolegi, sołtysa w sąsiednim Juncewie, bo gdzieś słyszał, że odpady trafią właśnie tam. - W czwartek mieliśmy spotkanie w gminie i powiedziano nam, że odpady mają być gdzieś pod Sokółką - informuje Ewa Halecka, sołtys Kruszynian, wsi, w której do dziś mieszkają potomkowie Tatarów.

Państwowa Agencja Atomistyki nie chce posługiwać się oficjalną listą miejscowości, bo boi się protestów mieszkańców i ekologów.

- Najpierw trzeba ludziom wytłumaczyć, że składowanie odpadów głęboko pod ziemią jest naprawdę bezpieczne - podkreśla dyrektor agencji Janusz Włodarski.

Decyzję, gdzie będą składowane odpady promieniotwórcze, rząd podejmie w 2011 lub 2012 r. W 2013 r. ma powstać projekt składowiska. Budowa ma się zacząć w 2015, a zakończyć w 2018 r.

Czy uważasz, że decyzja o lokalizacji elektrowni atomowej wymaga ogólnopolskiej dyskusji, a może referendum? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 107 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

Szukaj pracy

praca