Ten dramatyczny apel to efekt zmian w ustawie o Służbie Celnej obowiązujących od 1 listopada. W ich efekcie całkowitą kontrolę nad kasynami i punktami z automatami do gry (jest ich ok. 50 tysięcy) przejmuje 16 tysięcy funkcjonariuszy celnych. Do tej pory kontrolowali oni jednorękich bandytów tylko pod kątem ich legalności. Wszystkie inne aspekty ich działania były sprawdzane przez służby skarbowe.
Problem w tym, że celników nie wyposażono w odpowiednie uprawnienia operacyjno-rozpoznawcze. - Bez nich skuteczna walka z patologią będzie fikcją - ostrzegają.
Dlaczego rząd, który w ostatnich dniach wydał wojnę hazardowi, nie uzbroił celników w narzędzia do walki z nielegalnym hazardem? - W pierwotnym projekcie ustawy był zapis dotyczący wyposażenia Służby Celnej w uprawnienia operacyjno-rozpoznawcze. Został wykreślony przez ministra finansów po tym, jak negatywnie zaopiniowało go Kolegium ds. Służb Specjalnych - przyznaje "Rz" Witold Lisicki, rzecznik Służby Celnej.
Wiceminister finansów Jacek Kapica zapewnia "Rz", że rząd prowadzi równolegle z kształtowaniem projektu ustawy analizy, jakie kompetencje organów kontrolnych będą konieczne do skutecznego egzekwowania prawa.