Czytaj także:
Polityczna panika wokół kryzysuPotrzebne uczciwsze rynki:
George Bush podsumowuje szczyt G20Członkowie grupy G20, reprezentujący 85 procent potencjału gospodarczego świata, wydali 5 stronicowy komunikat. Kraje zgodziły się na zaostrzenie regulacji i większą przejrzystość rynków finansowych. Ostatnim punktem będzie komunikatu jest "apel o obniżkę stóp procentowych".
Uczestnicy szczytu w Waszyngtonie zgodzili się na przeprowadzenie reformy Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Prezydent Stanów Zjednoczonych George Bush podkreślił, że struktura tych instytucji stworzona w połowie lat 40. XX wieku powinna zostać dostosowana do obecnych realiów.
Amerykański przywódca mówił, że zarówno Bank Światowy jak i MFW powinny zmienić struktury zarządzania. Dodał, że należy rozważyć też przyznanie większej reprezentacji i siły głosu w tych instytucjach krajom rozwijającym się.
Reforma Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego będzie zatem oznaczać zwiększenie roli takich krajów jak Indie, Chiny czy Brazylia.
Podsumowując szczyt prezydent George Bush wyraził zadowolenie, że uczestnicy szczytu wyrazili przywiązanie do zasad rynkowych i wolnego handlu.
Spór o interwencjonizm państwowyPrzyjęty na szczycie plan zakłada wprowadzenie bardziej czytelnych reguł księgowych, które pozwolą inwestorom na lepszą ocenę ryzyka. Jedna z koncepcji przewiduje powołanie międzynarodowego "kolegium nadzorców", którego zadaniem będzie monitorowanie rynków finansowych i obowiązujących na nich regulacji.
Punktem spornym podczas dyskusji członków G20 był zakres państwowych interwencji, które miałyby pobudzić światową gospodarkę. Brytyjski premier Gordon Brown i inni przywódcy europejscy opowiadają się za równoczesnym wprowadzeniem we wszystkich krajach pakietów stymulacyjnych. Jednak administracja George'a Busha chłodno przyjęła tę propozycję. Ustępujący prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush nazwał wolne rynki "najlepszą drogą do dobrobytu na całym świecie".
Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała, że na szczycie G20 widać było wspólną wolę niedopuszczenia do tego, żeby powtórzył się taki kryzys jak obecny. Uczestnicy szczytu byli też zgodni co do tego, że trzeba "ponownie rozruszać" gospodarkę światową.
Problemy z regulacją"Jest jasne, że kryzys wykazał, iż istnieją problemy z regulacją i nadzorem. Powinniśmy się zająć tymi problemami" - powiedział Barroso po kolacji roboczej w Białym Domu, od której rozpoczęli spotkanie uczestnicy szczytu państw G20.
"Żadna instytucja finansowa nie powinna być wyjęta spod regulacji i nadzoru. Powinniśmy stworzyć więcej jasnych reguł, by światowe finanse dobrze funkcjonowały, i sądzę, że w tym punkcie istnieje rzeczywista zgoda" - dodał.
"Nie mówię, że zgadzamy się we wszystkim, ale naprawdę uważam, że panuje obecnie większa gotowość zreformowania zasad, którymi rządzą się światowe finanse, a później także światowe instytucje finansowe, czyli Międzynarodowy Fundusz Walutowy" - oznajmił w piątek późnym wieczorem.
Warunki dla dobrobytuJak dodał, uczestnicy szczytu są świadomi, że światowych instytucji finansowych nie można zreformować w ciągu jednego czy dwóch dni, "ale możemy najszybciej, jak to możliwe, stworzyć warunki dla światowego wzrostu i dobrobytu".
W rozmowach brali udział przywódcy państw G8 (USA, Kanady, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Włoch i Japonii oraz Rosji), tzw. gospodarek wschodzących (Argentyny, Australii, Arabii Saudyjskiej, RPA, Brazylii, Chin, Korei Południowej, Indii, Indonezji, Meksyku i Turcji), a także Holandii i Hiszpanii, reprezentujących Unię Europejską.
Członkowie grupy G20 wyznaczyli na razie tylko kierunek zmian. Szczegóły planu zostaną prawdopodobnie opracowane w przyszłym roku. Podkreślają, że waszyngtoński szczyt jest pierwszym z serii tego typu spotkań. Kolejne miałby się odbyć wiosną przyszłego roku, czyli już po objęciu funkcji prezydenta USA przez Baracka Obamę.
Komentarz:
Mateusz Machaj, "Wasz plan zawiedzie"