Do 2010 r. zainwestujemy na Ukrainie i w Rosji 10 mln dol. - zapowiada Przemysław Gacek, szef Pracuj.pl, jednego z głównych serwisów rekrutacyjnych w Polsce. Część z tych pieniędzy już została wydana - półtora roku temu polska firma kupiła większościowy pakiet akcji serwisu Rabota.ua należącego do ścisłej czołówki ukraińskich portali tej branży, a miesiąc temu stała się właścicielem 100 proc. jego akcji (Pracuj.pl nie podaje wartości przejęcia, ukraińskie media informowały, że była ona bliska 3 mln dol.). Ukraiński serwis został przebudowany, a zarząd Pracuj.pl uznał jego pozycję rynkową za na tyle mocną, że wprowadził opłaty za zamieszczanie w nim ogłoszeń o pracę.
W Rosji firma uruchomiła od zera serwis rekrutacyjny Gojobs.ru. Obecnie prowadzi marketing nowego portalu. Liczy, że z czasem awansuje on do pierwszej trójki w tej branży na rosyjskim rynku.
Polska grupa zatrudnia obecnie 35 osób w Rosji i 50 na Ukrainie (w Polsce ponad 200). Według Gacka pieniądze na wschodnie inwestycje mają pochodzić m.in. z kapitału pozyskanego od zarejestrowanego w Luksemburgu funduszu inwestycyjnego Tiger Holding (udziałowca Grupy Pracuj.pl) oraz z bieżących zysków (spółka utajnia dane finansowe). - Wschód to bardzo obiecujące rynki, szczególnie rosyjski ma ogromny potencjał - uważa Gacek. Teraz w 141-milionowej Rosji odsetek internautów ledwo przekracza 20 proc. (na Ukrainie jest jeszcze niższy - ok. 12 proc.).
Próby inwestowania za wschodnią granicą są coraz częstsze wśród polskich spółek internetowych. Już od lat działają tam firma badawcza Gemius i sieć e-reklamy Ad.Net, od niecałego roku na Ukrainie próbuje sił Gadu-Gadu, a od paru miesięcy w krajach bałtyckich firma Internet Group. Serwis blogowy na Ukrainie uruchomiła Agora (wydawca "Gazety Wyborczej"), stworzenie portali sprzedaży biletów lotniczych w Rosji i na Ukrainie zapowiada warszawska spółka Fru.pl.
Źródło: Gazeta Wyborcza