http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gospodarka >  Wiadomości

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj RSS Gospodarka - Gazeta.pl

Wkrótce inflacja 5 proc.

Patrycja Maciejewicz
2008-03-03, ostatnia aktualizacja 2008-03-04 00:00

Inwestorzy są pewni, że Rada Polityki Pieniężnej będzie jeszcze podnosić stopy procentowe, by walczyć z inflacją. Jednak prezes NBP skarcił wczoraj członków Rady, którzy te podwyżki zapowiadają


Inflacja w strefie euro
Inflacja w strefie euro
Inflacja i stopy procentowe w Polsce
Inflacja i stopy procentowe w Polsce
Resort finansów ogłosił wczoraj najnowsze szacunki wzrostu cen. Jego zdaniem w lutym inflacja skoczyła do 4,6 proc. (z 4,3 proc. w styczniu). Jeśli się nie pomylił, to luty byłby kolejnym miesiącem dynamicznego wzrostu inflacji.

Wzrost cen pożera już niemal połowę rocznego wzrostu płac w Polsce (w czwartym kwartale 2007 r. w całej gospodarce płace wzrosły o prawie 9 proc., a w styczniu w samych przedsiębiorstwach o 11,5 proc.). Również najatrakcyjniejsze lokaty bankowe ledwo ledwo dają zysk przy takiej inflacji (zwłaszcza że od zysku z lokat płaci się jeszcze podatek Belki).

Z rosnącymi cenami zmagamy się nie tylko my. Eurostat podał wczoraj, że w krajach strefy euro inflacja jest na rekordowym od 14 lat poziomie 3,2 proc.

Jak wysoko może dojść inflacja w Polsce? Radosław Bodys z banku Merrill Lynch mówi, że latem osiągnie ona 5,5 proc., Jakub Borowski z Invest Banku spodziewa się otarcia o 5 proc. nawet już w kwietniu.

Zdaniem wiceminister finansów Katarzyny Zajdel-Kurowskiej inflacja mogła osiągnąć szczyt w lutym. Zbigniew Hockuba z zarządu NBP mówi jednak, że nastąpi to w drugim kwartale.

- Pokonanie granicy 5 proc. w ciągu najbliższych miesięcy jest niemal pewne. Nawet przy założeniu, że ceny żywności będą rosły umiarkowanie. A jak znów będziemy mieć w maju przymrozki? Tego się nie da przewidzieć, a miałoby ogromny wpływ na wskaźnik inflacji - tłumaczy Ernest Pytlarczyk, ekonomista BRE Banku.

Są i inne niewiadome. - Wiele zależy też od tego, jakie podwyżki cen gazu zatwierdzi Urząd Regulacji Energetyki. Wydaje się niemożliwe, by przeszła podwyżka o 30 proc., o którą zabiega PGNiG - mówi z kolei Grzegorz Ogonek, ekonomista ING Banku Śląskiego. Sam zakłada, że będzie to kilkanaście procent.

Scenariusz dla inflacji mógłby być wówczas bardziej optymistyczny - pozostałaby na poziomie około 4,5 proc. aż do sierpnia, w sierpniu z powodów statystycznych ewentualnie przebiłaby 5 proc., by potem zacząć spadać.

Piotr Kalisz z Citibanku Handlowego przypomina, że Europie grozi spowolnienie gospodarcze, co osłabiłoby zapotrzebowanie na nasze towary. W jego scenariuszu RPP pod koniec roku mogłaby nawet zacząć myśleć o obniżkach stóp.

Trzeba jednak pamiętać, że gaz podobnie jak prąd wpływa na inflację również w pośredni sposób. Widząc, jak rosną im rachunki, ludzie żądają wyższych płac. Przy obecnej sytuacji na rynku pracy, gdy wielu pracodawców nawet nie dyskutuje z pracownikami, oznacza to zastrzyk pieniędzy do portfeli (wspierany przez ulgi podatkowe, redukcję składki rentowej oraz waloryzację rent i emerytur).

Stąd już prosta droga do tzw. efektów drugiej rundy, czyli spirali cenowo-płacowej. Zbić inflację napędzoną w ten sposób to wyzwanie trudne i bardzo kosztowne. Musiałoby oznaczać wyhamowanie wzrostu gospodarczego, którym się dziś cieszymy.

- Ufamy działaniom antyinflacyjnym podjętym przez NBP oraz Europejski Bank Centralny - oświadczył prezes Krajowej Izby Gospodarczej Andrzej Arendarski, przyznając jednocześnie, że konieczne podwyżki stóp mogą osłabić inwestycyjne zapędy firm.

Z jego słów wynika, że lepiej, by Rada zadziałała wcześniej, bo wymagałoby to mniejszej skali podwyżek. Po ostatnich podwyżkach główna stopa procentowa NBP wynosi 5,5 proc.

Sytuacja już dziś nie jest komfortowa dla RPP. Według najnowszej projekcji NBP inflacja dopiero w końcówce roku zacznie powoli wracać do celu inflacyjnego Rady (2,5 proc. plus minus 1 proc.).

- Nowa projekcja pokazuje niemal takie samo zagrożenie inflacją co poprzednia, sprzed trzech miesięcy. A w tym czasie i złoty się umocnił, i Rada podnosiła stopy. To oznacza, że zagrożenie jest poważne - mówi Pytlarczyk.

Według projekcji górną granicę dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego wskaźnik inflacji osiągnie dopiero na początku 2010 roku. Wtedy skończy się już kadencja obecnej RPP. Wątpliwe, by chciała ona odchodzić z celem zrealizowanym na słabą tróję.

Dla inwestorów jasne więc jest, że stopy będą jeszcze rosły, tylko coraz trudniej powiedzieć, kiedy cykl podwyżek się zakończy. Jeszcze niedawno ostateczną granicą wydawało się 6 proc. Dziś coraz śmielej mówi się o 6,5 proc.

Wczoraj Marian Noga z Rady po raz kolejny powiedział, że stopy w Polsce mogą wzrosnąć do 6 proc. Wcześniej Halina Wasilewska-Trenkner, inny członek RPP, mówiła o możliwych jeszcze nawet trzech podwyżkach.

Takie wypowiedzi skrytykował wczoraj szef Rady prezes NBP Sławomir Skrzypek. Nazwał je "niewłaściwymi" i zapowiedział, że bank mógłby publikować projekcję stóp procentowych z oceną ryzyka i prawdopodobieństwem poszczególnych scenariuszy, jednak wprowadzenie tego instrumentu potrwałoby dwa lata.

Z opublikowanych w piątek głosowań RPP wynika, że Sławomir Skrzypek w listopadzie po raz pierwszy zagłosował za podwyżką stóp.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Chcesz otrzymywać najnowsze informacje gospodarcze:

Zamów newsletter

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Szukaj pracy

praca
Kredyty mieszkaniowe
Kredyty mieszkaniowe