Jak poinformowała w środę PAP rzeczniczka łowickiej policji Urszula Szymczak, na ślad nieuczciwej pracownicy policjanci wpadli podczas śledztwa w sprawie wyłudzeń kredytów na szkodę banku. 64- letnia kobieta pełniła funkcję kierowniczą w jednym z oddziałów banku na terenie powiatu łowickiego. Miała wpływ na decyzje, dotyczące przyznawania kredytów.
Według śledczych, w latach 2000-2003 w zamian za pozytywne rozpatrzenie wniosków kredytobiorców przyjęła łapówki w łącznej kwocie co najmniej 53 tysięcy złotych. "Kredyty trafiały do rąk osób, które nie miały zdolności kredytowej i w normalnych trybie nie otrzymałyby tych pieniędzy. Suma uzyskanych w taki sposób kredytów wynosiła kilkaset tysięcy złotych" - wyjaśniła Szymczak.
B. pracownicy banku do tej pory przedstawiono osiem zarzutów korupcyjnych. Grozi jej kara do 8 lat pozbawienia wolności. Sąd zastosował wobec podejrzanej poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł, dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju.
Policja ze względu na dobro postępowanie nie udziela więcej informacji. Według śledczych, sprawa jest rozwojowa i możliwe są kolejne zatrzymania.