Jeszcze w 2006 r. słoweńska inflacja wynosiła tylko 3 proc. W ubiegłym roku - już 5,7 proc. - Za część tego wzrostu (dokładnie 0,6 pkt proc.) odpowiada samo wprowadzenie euro - powiedział w poniedziałek Jansa. To dwa razy więcej, niż szacowała Komisja Europejska. - Ceny drobnych towarów czy usług, jak np. filiżanka kawy, poszybowały w górę. To coś, czego nie byliśmy w stanie kontrolować i zapobiec - wyjaśnił premier.
Jeszcze w listopadzie komisarz do spraw walutowych Joaquin Almunia twierdził, że wzrost inflacji nie jest bezpośrednio powiązany ze wspólną walutą, a zresztą Słowenia (która weszła do euro 1 stycznia 2007 r.) nie jest dobrym przykładem dla innych kandydatów. Z kolei Gertruda Tumpel-Gugerell z zarządu Europejskiego Banku Centralnego w wywiadzie dla "Gazety" mówiła, że przyczyną są m.in. rosnące ceny kontrolowane i obciążenia podatkowe.
Źródło: Gazeta Wyborcza